Autor: Ng Kim Chew
Tytuł: Dzeszcz (org. 雨)
Wydawnictwo: Dialog (2020)

Niestety rzadko mam czas, aby czytać współczesną literaturę chińską. Nie to, żebym narzekał. Dnie spędzam na czytaniu lub oglądaniu różnych rzeczy związanych z Chinami. Z rana najmocniejsza kawa nie podniesie tak ciśnienia, jak główne wydanie wiadomości (新闻联播) Chińskiej Centralnej Telewizji (CCTV) – nie zniósłbym tego na wieczór. Potem jest już lepiej, kiedy leci codzienna prasówka i raporty a to o protestach płacowych, a to o postępach w modernizacji ALW. Dużo radości dają informację o walkach frakcyjnych i wypadłych z łask aparatczykach. Nastrój psują tylko informacje o kolejnych represjach, a ostatnio statystyki zgonów w epidemii. Kiedy mam czas na większą lekturę, to są opracowania o tym samym, tylko większe. W tym wszystkim trudno znaleźć czas na literaturę piękną, a szkoda, ponieważ wiele ucieka. Przekonuję się o tym za każdym razem, jak już uda mi się znaleźć czas, by wziąć do ręki coś innego.

„Deszcz” Ng Kim Chew (黃錦樹 w dialekcie mandaryńskim: Huáng Jǐnshù) to wciągająca książka, choć formalnie jest to zbiór szesnastu opowiadań, ale łączą się one w jedną całość lub właściwie robią takie wrażenie. Do samego końca nie jesteśmy pewni, czy osoby, których losy poznajemy w kolejnych opowiadaniach to ci sami bohaterowie, czy tylko mamy do czynienia ze zbieżnością miejsc i czasu. Autor co chwila stara się zbić nas z tropu, kiedy pojawiają się na zmianę fakty potwierdzającą nasze przepuszczenia, aby po chwili je zburzyć. Genialnie rozegrane.

Do tego miejscem akcji jest Malezja i wszystko jest albo obmywane w tytułowym monsunowym deszczu lub przesiąknięte wilgocią, z której czytelnik musi się co chwila ocierać. Natychmiast odzywają się wspomnienia zapachów, barw i smaków. Każdy, kto spędził jakiś czas w tropikach wie, o czym piszę, a inni tego nie zrozumieją.

Do tego dochodzi świetne tłumaczenie Katarzyny Sarek. Nie łatwo tłumaczyć literaturę mahua (马华文学), którą tworzą Chińczycy z Malezji, bo chociaż Ng Kim Chew mieszka i tworzy na Tajwanie, to jego twórczość jest zanurzona w rodzimej Malezji. I tutaj jednak nie uciekniemy od wątków politycznych i czasów komunistycznej partyzantki w brytyjskich Malajach. Czy sprzeczne wspomnienia bohaterów nie są przypadkiem efektem próby wyparcia ciemnych momentów przeszłości, osobistej, jak i całego kraju?

Więcej już nie zdradzę.

Opublikował/a Michał Bogusz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.