Nie jestem lekarzem ani tym bardziej wirusologiem i chociaż zawodowo śledzę epidemię COVID-19 od końca zeszłego roku, to chcę napisać kilka słów z punktu widzenia zwykłej osoby, która miała okazję przejść przez kwarantannę w czasie SARS w 2003 roku.

Każda choroba zakaźna wywoływana przez patogeny z natury może przetrwać tylko przechodząc od człowieka na człowieka. Nosiciel albo zwalczy infekcję, albo ona go zabije, choć proces może być wydłużony w czasie. W przypadku, kiedy nie mamy skutecznego lekarstwa, to jedynym wyjściem jest odcięcie patogenu od dostępu do kolejnych ofiar. Krótko mówiąc: kwarantanna. Nie ma innego sposobu jak odizolować wirusa i pozwolić mu się wypalić, tam gdzie już dotarł.

Można powiedzieć, że choroba COVID-19 jest niegroźna, dotyka małej liczby ludzi, a nawet jeżeli mnie dopadnie, to mam duże szansę przeżycia, a kwarantanna jest przesadzoną reakcją i wprowadza zbyt duże zamieszanie w nasze życie, źle wpłynie na gospodarkę. W ogóle to zawracanie głowy oraz przejaw histerii. W tym myśleniu jest jednak kilka błędów:

  • nawet przechodząc COVID-19 bezobjawowo, jak 80% zakażonych, zarażamy innych, którzy mogą być w grupie ryzyka;
  • duża ilość chorych obciąża system opieki medycznej, który nie może pomóc potrzebującym z innymi problemami zdrowotnymi, są wstrzymywane planowane zabiegi, a w najgorszym przypadku zaczyna chorować personel medyczny i wtedy może nie pomóc nam lub naszym bliskim w potrzebie;
  • wirus będzie mutował i jego kolejna wersja może zacząć już zabijać także tych, którzy dzisiaj wydają się niezagrożeni, wtedy nikomu nie pomogą ani pieniądze, ani pozycja społeczna.

Czy nam się to podoba, czy nie, wszyscy jako ludzkość stanowimy sieć bytów i wydarzenie w jednym miejscu sieci wpływa na nasze w niej miejsce. Często w sposób niezauważalny i ledwo możliwy do odnotowania przechodzi przez sieć fala, ale czasami jest to burza wzbudzona machaniem skrzydłami przez przysłowiowego motyla w Chinach.* Wtedy ujawnia się w całej krasie nasza współzależność jako członków gatunku ludzkiego. Najbardziej uwidacznia się w czasach zarazy, kiedy nieodpowiedzialne zachowanie jednostki może wpłynąć na życie tysięcy innych, jeżeli nie miliony innych, a cała konstrukcja społeczna okazuje się tak mocna, jak jej najsłabszy element.


* Czy był to nietoperz?

Opublikował/a Michał Bogusz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.