Od kilku tygodni jesteśmy światkiem bezprecedensowej, bardzo agresywnej kampanii dezinformacji chińskich mediów, ale też pogróżek chińskich dyplomatów na całym świecie. W zeszłym tygodniu dowiedzieliśmy się, że Pekinowi udało się wymusić na europejskich biurokratach rozwodnienie raportu na temat chińskiej i rosyjskiej kampanii dezinformacji na temat przebiegu pandemii COVID-19 w Europie.

Sprawa wybuchła ze zdwojoną siłą i tylko przyciągnęła większą uwagę opinii publicznej w UE do chińskich i rosyjskich machinacji. Każdy kto wie jak działa obieg informacji w tej części świata, gdzie wciąż jest wolna prasa i niecenzurowany Internet mógł przewidzieć, że tak to się skończy. Wszystko jednak wskazuje, że Pekin nie rezygnuje i działa ze zdwojoną siłą. Dlaczego?

Jedną z odpowiedzi może być, to co mówi Mikko Huotari z MERICS w Politico (link powyżej), że Pekin jest przekonany, że gospodarka ChRL odbije się od dna, a przesuniecie faz epidemii pozwoli jej na wyjście do końca roku na plusie i kiedy reszta świata będzie pogrążona w kryzysie, to Pekin będzie rozdawał karty. Możliwe. Osobiście widzę dużo problemów gospodarczych przed ChRL, ale KPCh nie raz pokazała, że potrafi drakońskimi metodami wykaraskać się z wielu problemów, dlatego nie można tego wykluczyć. Przede wszystkim, faktycznie można założyć, że liderzy KPCh w to wierzą i to przekonanie determinuje ich działanie.

Inne wyjaśnienie, przedstawiłem w analizie z 17 marca br. Prawdziwym adresatem akcji Pekinu jest diaspora i odbiorca krajowy. KPCh „zdaje sobie sprawę, że mimo cenzury i kontroli Internetu część społeczeństwa – zwłaszcza ta wykształcona i aktywna politycznie – porównuje przekaz mediów krajowych z zagranicznymi. Ta zależność została ujęta w doktrynie propagandowej KPCh „władza z dyskursu międzynarodowego” (guoji huayuquan), w myśl której fakt, że media za granicą otrzymują przekaz od partii i do pewnego stopnia go powielają, samo w sobie wspiera i wzmacnia narrację krajową. To m.in. dzięki mediom społecznościowym i aktywności w nich mediów państwowych, ale też chińskich dyplomatów czy przedsiębiorstw powiązanych z partią (np. Huawei) KPCh ma dziś więcej kanałów przekazu międzynarodowego niż kiedykolwiek wcześniej.”

Wreszcie można szukać wyjaśnienia tak agresywnego działania nie w przekonaniu o swojej sile Pekinu, a na odwrót, w poczuciu słabości. Nie byłby to pierwszy raz, kiedy KPCh przykrywa słabość agresywnymi działaniami, które mają stworzyć wrażenie poczucia pewności reżimu. W rzeczywistości KPCh może planować samoizolację, remaoizację i zakończenie chińskiego NEPu.

Mam jednak wrażenie, że tego typu dywagacje nie mają w tej chwili znaczenia, ponieważ nie wiemy jaki będzie dalej przebiegać pandemia. Za mało też wiemy o samym SARS-Cov-2, który wciąż mutuje i ewoluuje. Powoduje to, że nie wiemy, jakie działania będą podejmować poszczególne państwa w najbliższych miesiącach i latach. Mam wrażenie, że kierunek rozwoju sytuacji będzie w dużym stopniu zależał od przypadku, a nawet niewielkie zmiany wyjściowe będą miały daleko idące konsekwencje. Sytuacja może się zmienić wielokrotnie i parafrazując efekt motyla: trzepot skrzydeł nietoperza w Chinach może wywołać burzę na Zachodzie, ale nie wiemy jeszcze czy ta burza zniszczy Zachód, czy może jednak Chiny.

Opublikował/a Michał Bogusz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.