Giełdy w ChRL biją rekordy wzrostu niewidziane od dawna. Do czwartku główne indeksy giełd w Szanghaju i Shenzhen wzrosły ok. 8% i wszystko wskazuje, że najbliższym czasie się będą się tylko poprawiać. Optymizm chińskich inwestorów udzielił się także innym giełdom w Azji, jedynie w Hong Kongu odnotowano spadek z powodu informacji o nowych przypadkach COVID-19.

Za gwałtownym wzrostem stoi kilka czynników. Widoczne są pewne oznaki poprawy gospodarczej. Zmniejsza się presja deflacyjna na produkty przemysłowe. Zwolnił spadek cen fabrycznych z 3,2% do 3%, równocześnie indeks cen konsumenckich wzrósł o 2,5%. Wciąż, ceny fabryczne nadal spadają, a ogólny wzrost cen na rynku detalicznym wiąże się z rosnącymi cenami żywności, a nie wzrostem konsumpcji. Lecz większość ludzi w ChRL – i zadziwiająco wielu poza ChRL – wieży, że stymulacja fiskalna oraz inwestycje infrastrukturalne wpłyną pozytywnie na aktywność gospodarczą i odwrócą w najbliższych miesiącach negatywny trend.

Moim zdaniem mamy jednak do czynienia z nową bańką na giełdach, którą tym razem partia kreuje świadomie, zdając sobie doskonale sprawę z niebezpieczeństw związanych z tą ścieżką. Władze potrzebują wzrostu na giełdach zarówno, aby wzmocnić ogólne zaufanie do gospodarki oraz pewność siebie Chińczyków i pobudzić konsumpcje, jak i aby zwiększyć kapitalizacje przedsiębiorstw, które mocno ucierpiały w wyniku pandemii oraz kryzysu wynikającego z lockdownu.

Widzę trzy problemy w tym wszystkim:

  1. Cały bum jest efektem zwiększenia luzowania finansowego, co przekłada się na zwiększenie łatwego kredytu na rynku. Niekoniecznie jest wynikiem fundamentów gospodarczych.
  2. Całą gorączkę na rynku wywołują państwowe media nachalną propagandą sukcesu i ciągłym zapewnianiem, że teraz już ceny będą tylko rosły. W ChRL na giełdach działają przede wszystkim indywidualni inwestorzy, którzy są podatni na tego typu manipulację.
  3. Z jednej strony to zdrowa sytuacja, przecież giełdy miały służyć rozpowszechnieniu własności a nie spekulacjom wielkich instytucji finansowych. Z drugiej, coraz więcej ludzi inwestuje na kredyt, ponieważ prywatne środki, które zasilały chińskie giełdy zniknęły wraz z załamaniem w 2015 roku.

Z punktu widzenia systemu jest to rozwiązanie optymalne, ponieważ ryzyko jest rozkładane na miliony drobnych inwestorów. Firmy zostaną dokapitalizowane, ale nie będą obciążone dalszymi kredytami, co także zminimalizuje ryzyko państwowych banków, które już uginają się pod ciężarem złych pożyczek. W rzeczywistości państwowe banki wciąż przekazują pieniądze firmom, ale poprzez pośredników, jakimi są indywidualni inwestorzy, którzy biorą na siebie całe ryzyko.

To jednak działanie ryzykowne politycznie. Kiedy bańka pęknie, a zawsze przecież pęka, to miliony ludzi zostaną z kredytami do spłacenia za akcje, które straciły swoją wartość lub nikt ich nie chce kupować – władze mogą także znowu wstrzymać w ogóle transakcje. Co innego stracić jakieś zaskórniaki, które Chińczycy inwestowali na giełdach do 2015 roku, ale strata pieniędzy z kredytu, który jeszcze trzeba będzie przez lata spłacać, wzbudzi frustrację i złość, którą skierują na władze.

Co wtedy zrobi władza? Będzie musiała ten złość jakoś przekierowywać…

Opublikował/a Michał Bogusz

5 Comments

  1. A może mają jakiś plan? skoro świadomie kierują ludzi w tą właśnie stronę to za pewne mają świadomość tego co będzie dalej.

    Polubienie

    Odpowiedz

    1. Jaki? Nigdy nie dojdzie do pęknięcia bańki i ceny będą rosły w nieskończoność? W 2015 wielu też myślało, że partia ma jakiś plan.

      Polubienie

      Odpowiedz

  2. Tego typu bańki potrafią rosną przez dłuższy czas i zawsze kończą się tak samo. Tyle tylko, że tym razem może być w tle wróg kapitalista ( Trump), który też robi swoje i grilluje wzrosty do nieba, nie szczędząc na druku pustego pieniądza. Jak giełdy będzie lecieć w dół po wyborach w USA to kto będzie łatwym celem? Wall Street to puki co największy bemben w tej maszynie losującej, obsługiwany przez wroga z USA. I stawiam na taką narrację. Celem jest wypłukanie leszczy z kasy i podudzenie inflacji zjadającej oszczędności tak by nie opłacało się trzymać gotówki w banku a jednocześnie zmniejszenie długu państwa wobec wierzycieli ( przynajmniej optycznie).

    Polubienie

    Odpowiedz

    1. Ale na końcu jest i tak zawsze bum.

      Polubienie

      Odpowiedz

  3. […] Rośnie bańka na giełdach, jak pisałem w piątek to głównie efekt działania machiny propagandowej, popędzanej presją z góry. Wzrosty […]

    Polubienie

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.