Obligacje emitowane przez chińskie przedsiębiorstwa państwowe (powszechnie nazywane z angielskiego SOEs – state-owned enterprises) były od lat uznawane przez wielu Chińczyków za równie bezpieczny sposób inwestycji, ale o wiele bardziej opłacalny jak lokaty bankowe. Podstawą popularności obligacji SOEs było przekonanie, że państwo nie pozwoli im upaść i zawsze spłaci ich długi. Pandemia COVID-19 przyniosła dodatkowy wzrost zadłużenia SOEs. Z jednej strony Chińczycy szukają bezpiecznej przystani dla swoich oszczędności, a z drugiej przedsiębiorstwa potrzebują kapitału, aby realizować dyrektywy Pekinu utrzymania produkcji i zatrudnienia.

Jednak wiara w niezatapialność SOEs została poważnie zachwiana w zeszłym miesiącu. Zwłaszcza ogłoszenie, że nie zostaną zrealizowane zobowiązania trzech dużych SOEs. Jeszcze 23 października poległa Huachen Automotive Group Holding Co, główny partner BMW w Join-venture, niezdolna spłacić 149 milionów USD długu. 10 listopada Yongcheng Coal and Electricity Holding Group z Henan nie wykupił od inwestorów obligacji wartych 152 miliony USD, a 16 listopada Tsinghua Unigroup, producent półprzewodników nie zrealizował płatności wartych 198 milionów USD. Oczywiście, to nie są wielkie sumy biorąc pod uwagę ogół zadłużenia korporacyjnego ChRL, za którego ponad połowę odpowiadają SOEs, sięgającego już prawie 4 bilionów USD – nominalne PKB ChRL w 2018 wyniosło 13,37 biliona USD.

Niemniej implikacje są poważne. Po pierwsze inwestorzy stracili wiarę, że SOEs będą zawsze wspierane przez państwo, ale też przestali wierzyć w instytucje rankingowe. Niewypłacalne SOEs miały najlepsze rankingi. Sytuacja już przełożyła się rynek obligacji, gdzie spadły notowania wielu SOEs. Zwłaszcza drobni inwestorzy próbują wycofać kapitał. Może przełożyć się to z czasem na rynek nieruchomości, ponieważ przy ograniczonych możliwościach inwestycji, niepewnych giełdach, to obok obligacji SOEs jedyny – zdaniem wielu Chińczyków – sposób inwestycji.

Bańka spekulacyjna na rynku nieruchomości to moim zdaniem w dłuższej perspektywie o wiele większe niebezpieczeństwo dla ChRL niż zadłużenie SOEs. Uważam, że KPCh nie wytrzyma presji i zacznie ratować SOEs. Ostatecznie za wszystko przecież płacą Chińczycy en masse, a zbyt wiele interesów lokalnych klanów partyjnych jest zagrożonych. Pekin raczej chciał wysłać sygnał do SOEs, że mają lepiej gospodarować i nie mogą liczyć na nieograniczoną linię kredytową od państwa. Jednak Pekin nie dopuści do reakcji łańcuchowej. To by zdestabilizowało gospodarkę w ciągu kilku tygodni. Inaczej ma się sprawa z rynkiem nieruchomości i pęczniejącą bańką spekulacyjną, która sięga już 52 bilionów USD. Jest to prawie czterokrotność PKB ChRL i Pekin nie ma narzędzi ani pieniędzy, aby cokolwiek z tym zrobić. Pozostaje ostrożne studzenie rynku, ale inwestycje w nieruchomości są podstawą modelu gospodarczego. To prawdziwy paragraf 22.

W tej chwili chiński rynek kapitałowy jest w dużym stopniu odizolowany od reszty świata, więc lokalne zaburzenia wpływają tylko chwilowo na nastroje na giełdach. Zagraniczni inwestorzy, głównie z Hong Kongu i Makao posiadają mniej niż 1% obligacji korporacyjnych. To się jednak zmienia. Pekin otwiera się na obcy kapitał, który łatwo wprowadzić do ChRL, ale nie tak łatwo wyprowadzić, mimo oficjalnych zapewnień. Kryzys COVIDowy powoduje, że wizja zysków przysłania inwestorom leżącą przed nimi pułapkę.

Opublikował/a Michał Bogusz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.