W poniedziałkowym przemówieniu programowym do parlamentu nowy premier Japonii, Kishida Fumio przyrzekł wykorzystać „każdą opcję”, aby zwiększyć zdolności obronne kraju. „Aby chronić życie i środki do życia ludzi, przeanalizujemy wszystkie opcje, w tym zdolność do atakowania baz wroga (…) i zasadniczo wzmocnimy nasze możliwości obronne w poczuciu pilności [tego zadania]” – powiedział Kishida. Zdobycie zdolności do rażenia celów w obcych państwach to fundamentalna zmiana w japońskiej doktrynie obronnej.

Premier też zapowiedział, że trzy główne dokumenty obronne: strategia bezpieczeństwa narodowego, Założenia Programu Obrony Narodowej i średnioterminowy program obronny zostaną zaktualizowane w ciągu roku, a także zaproponował ponadpartyjną dyskusję na temat ewentualnych zmian w konstytucji, co by oznaczało usunięcia z niej wszystkich ograniczeń w kwestii budowy nowoczesnej armii.

W końcu października br. nowy gabinet zaakceptował projekt budżetu obronnego w wysokości 773,8 mld JPY (6,7 mld USD). Pierwszy raz przekroczono sumę 6 mld USD, ale jest to siódmy rok z rzędu, kiedy wydatki na obronę rosną. Co chyba ważniejsze, wydatki przekroczyły również znacznie poziom 1% PKB, co było do tej pory psychologiczną barierą, a Kishida nie ukrywa, że docelowo mają osiągnąć 2% PKB.

Co ciekawe, w tym samym czasie, kiedy Kishida przemawiał w Tokio, na Hokkaido umożliwiono mediom obserwowanie manewrów Japońskich Sił Samoobrony. Jest to poważna zmiana w polityce informacyjnej ministerstwa obrony, które do tej pory raczej niechętnie dopuszczało media. Wydaje mi się, że to efekt ewolucji nastawienia społeczeństwa, które oswaja się z faktem, że Japonia dysponuje de facto piątą armią świata – pod względem wydatków przynajmniej. W szerszym kontekście, Japończycy widzą, że w obliczu zmieniającego świata nie mają wyboru i muszą być gotowi na wojnę. Nawet jeżeli, co zrozumiałe, nie są do tego entuzjastycznie nastawieni.

Rosnąca intensywność chińsko-rosyjskich prowokacji w regionie,1 jak zawsze niestabilna tyrania rodziny Kimów w Północnej Korei oraz komplikująca się sytuacja Tajwanu to podstawowe czynniki wpływające na przemiany w Japonii.

Dla Tokio upadek Tajwanu oznaczałby bezpośrednie zagrożenie nie tylko dla Senkaku, ale też Okinawy. Dlatego nie dziwi, że niedawno były premier, Abe Shinzō przemawiając wirtualnie na forum zorganizowanym przez tajwański think tank Institute for National Policy Research, zauważył, że wyspy Senkaku (chiń. Diaoyu), Sakishima i wyspa Yonaguni są oddalone o zaledwie 100 km (62 mil) od Tajwanu. Dodał, że zbrojna inwazja na Tajwan byłaby poważnym zagrożeniem dla Japonii. „Sytuacja krytyczna na Tajwanie to sytuacja krytyczna dla Japonii, a zatem sytuacja krytyczna dla sojuszu japońsko-amerykańskiego. Ludzie w Pekinie, w szczególności Przewodniczący Xi Jinping, nigdy nie powinni mieć co do tego złudzeń.”


1 W ciągu roku od początku kwietnia 2020 do końca marca br. japońskie myśliwce były podrywane ponad 700 razy, aby przechwycić obce jednostki w strefie identyfikacji obrony przeciwlotniczej. W dwóch trzecich przypadków były to samoloty chińskie, w pozostałych przypadkach głownie rosyjskie.

Opublikował/a Michał Bogusz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.