Chiny już teraz wymagają od użytkowników wprowadzania swoich numerów telefonów komórkowych – powiązanych danymi osobowymi – podczas rejestracji w usługach online. Władze ChRL zaczęły wymagać rejestracji prawdziwych danych osobowych dla numerów telefonów komórkowych w 2010 roku – w tym kart SIM na doładowanie. W 2017 roku rozpoczęły ogólnokrajową rejestrację prawdziwych imion i nazwisk użytkowników wszystkich usług internetowych. Szacuje się, że do tej pory już ponad miliard chińskich Internautów przekazało różne dane osobowe głównym platformom, w tym numery identyfikacyjne (odpowiednik PESEL), imiona i nazwiska, numery telefonów i cechy biometryczne twarzy. Lecz projekt nowej legislacji idzie dalej i dotyczy wydawania obywatelom indywidualnych identyfikatorów internetowych, które byłoby wykorzystywane do uwierzytelniania na platformach internetowych, w tym wyszukiwarkach treści.

Obecnie kontrola nad Internautami w Chinach, mimo że daleko idąca, jest fragmentaryczna, ponieważ cenzorzy muszą śledzić ludzi na różnych platformach internetowych z osobna. Krajowy identyfikator internetowy mógłby ją scentralizować. Aby uzyskać identyfikator i certyfikat cyberprzestrzeni za pośrednictwem aplikacji, użytkownicy musieliby przesłać zdjęcie dowodu osobistego, zeskanować twarz w celu zweryfikowania tożsamości i połączyć swoje konto z numerem telefonu. Logicznym krokiem w przyszłości byłby wykorzystanie indywidualnego ID do wejścia w Internet w ogóle, choć tego nie ma (jeszcze) w propozycji nowej regulacji.

Projekt został przedstawiony przez Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego i Chińską Administrację Cyberprzestrzeni, przy minimalnym nagłośnieniu w kraju. Deklarowanym celem tego posunięcia jest „ochrona bezpieczeństwa danych osobowych” poprzez „zminimalizowanie nadmiernego gromadzenia danych osobowych przez platformy internetowe”. Paradoksalnie pomysł spodobał się wielu Chińczykom (Czy też cenzura pozostawia tylko pozytywne głosy?), ponieważ władze sprzedają to jako właśnie sposób na ochronę danych osobowych przed korporacjami. Mało kto odważa się jednak zadać pytanie, kto będzie chronił dane użytkowników przed władzami?

Oczywiście, prawdziwym celem zmian jest zaostrzenie kontroli wypowiedzi i zachowań osób fizycznych w Internecie. Ochrona danych osobowych to tylko pozory. Identyfikator umożliwi władzom gromadzenie wszystkich śladów pozostawionych w Internecie, w tym historii przeglądania. Mając jeden identyfikator dla każdego użytkownika Internetu, będzie można także odciąć go za jednym ruchem od wszystkich platform, co będzie idealnym narzędziem karania i cenzurowania.

W projekcie, który trafił do „konsultacji” jest mowa, że używanie identyfikatora będzie na „zasadzie dobrowolności”, ale chińskie władze już wielokrotnie wprowadzały nowe rozwiązania jako dobrowolne, aby po jakimś czasie zrobić z nich obowiązek.


Zdjęcie Glenn Carstens-Peters na Unsplash (Photo by Glenn Carstens-Peters on Unsplash)

Nieznane's awatar

Opublikował/a Michał Bogusz

Dodaj komentarz

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.