Jak donosi NIkkei Asia, TSMC (Taiwan Semiconductor Manufacturing Co.) rezygnuje z używania chińskiego sprzętu do produkcji chipów w swoich najbardziej zaawansowanych fabach, aby uniknąć potencjalnych sankcji ze strony USA. Z tego, co dowiedział się portal, dotyczy to w tej chwili tylko najnowszych chipów 2-nanometrowych (nm) – najbardziej zaawansowanych w całej branży – które w tym roku wejdą do masowej produkcji.

Na decyzję wpływ miały potencjalne – jeszcze nie wprowadzone – regulacje administracji Trumpa, która mogłaby zabronić producentom chipów dostępu do amerykańskich funduszy lub wsparcia finansowego, jeżeli korzystania z chińskiego sprzętu. TSMC korzysta z różnego rodzaju zachęt ze strony rządu federalnego w ramach budowy odlewni półprzewodników w Arizonie (na zdjęciu). Według TSMC, po zakończeniu rozbudowy zakładów w Arizonie Stany Zjednoczone mogą odpowiadać za około 30% najbardziej zaawansowanej produkcji, definiowanej jako 2 nm lub mniej. Jakoś trudno mi w to uwierzyć, ale rozumiem, że głównym adresatem takich komunikatów jest Biały Dom.

Firma ma też przeprowadzić przegląd wszystkich materiałów i chemikaliów wykorzystywanych do produkcji chipów, mając na celu ograniczenie wykorzystania chińskich dostaw w zakładach zarówno na Tajwanie, jak i w Stanach Zjednoczonych. W tym samym czasie jednak odlewnie TSMC w ChRL będą ściślej współpracować z lokalnymi dostawcami, dostosowując się do priorytetów politycznych KPCh. No cóż, to wygląda na działanie w myśl Panu Bogu świeczkę, a diabłu ogarek. Amerykanów może uda się omamić, ale Pekinu raczej nie.

Nie jest tajemnicą, że TSMC, podobnie jak inni producenci półprzewodników, wykorzystuje w już działających liniach produkcyjnych urządzenia chińskich producentów. Między innymi narzędzia do trawienia firmy Advanced Micro-Fabrication Equipment Inc. China (AMEC) oraz Mattson Technology, wcześniej amerykańskiej firmy, która została przejęta przez Beijing E-Town Semiconductor Technology w 2016 roku. Nie są to maszyny, których nie można zastąpić innymi, nie chińskiego pochodzenia. Jednak z tego co pisze prasa, ich wymiana w już działających liniach produkcyjnych jest kosztowna i wiąże się z długimi przerwami technologicznymi w produkcji.

Swoją drogą, ciekawe, gdzie są wyprodukowane panele słoneczne, widoczne na zdjęciach zakładów TSMC w Arizonie?

Nieznane's awatar

Opublikował/a Michał Bogusz

Dodaj komentarz

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.