Wczoraj administracja Trumpa zaproponowała zakazanie chińskim liniom lotniczym przelotów nad Rosją na trasach do i ze Stanów Zjednoczonych, twierdząc, że skrócenie czasu lotu, stawia amerykańskich przewoźników w niekorzystnej sytuacji. Amerykańskie linie lotnicze od dawna krytykują decyzję o zezwoleniu chińskim przewoźnikom na korzystanie z rosyjskiej przestrzeni powietrznej na trasach do Stanów Zjednoczonych, ponieważ daje im to przewagę w postaci skrócenia czasu lotu i zmniejszenia zużycia paliwa, a tym samym obniżenia kosztów.

To co mnie najbardziej dziwi (figura retoryczna), dlaczego podobnego zakazu nie wprowadziły UE i USA już wcześniej?!

Rosja zakazała amerykańskim liniom lotniczym i wielu innym zagranicznym przewoźnikom przelotów nad swoją przestrzenią powietrzną w odwecie za wprowadzenie przez Waszyngton zakazu lotów rosyjskich nad Stanami Zjednoczonymi po pełnoskalowej inwazji na Ukrainę. Chińskie linie lotnicze nie zostały objęte zakazem i wykorzystują tę przewagę do zwiększenia udziału w rynku w porównaniu z przewoźnikami spoza Chin na trasach międzynarodowych.

Departament Transportu zaznaczył, że propozycja zastosowania ograniczeń dotyczących przelotów do wydanych przez USA zezwoleń dla zagranicznych przewoźników lotniczych „nie dotyczy lotów wyłącznie towarowych,” więc uderzy także w loty pasażerskie – jeżeli wejdzie w życie.

Ruch Waszyngtonu wygląda na szybką odpowiedź w związku ze wczorajszą zapowiedzią dalszego ograniczenia eksportu strategicznych minerałów w ChRL. Amerykanie, jak wielu, interpretuje wczorajszą „bombę” jako element gry negocjacyjnej przed spotkaniem Xi Jinping i Donalda Trumpa na marginesie szczytu APEC w Korei Południowej na przełomie października i listopada. Moim zdaniem. Pekin jednak wie, że taki szantaż ma raczej krótkie nogi i prędzej czy później (raczej później, niestety) Zachód stworzy własne niezależne łańcuchy dostaw. To co się liczy tu i teraz, to fakt, że w USA Kongres nakazał, aby „od 1 stycznia 2027 roku nie montowano w amerykańskich systemach uzbrojenia żadnych komponentów wykorzystujących metale ziem rzadkich ani magnesy chińskiego pochodzenia.” Dlatego dla Pekinu to ostania okazja, żeby zaszkodzić amerykańskiemu przemysłowi obronnemu. Niestety (znowu) w wypadku państw europejskich podobnych regulacji nie ma.

W między czasie akcje trzech największych chińskich linii lotniczych notowanych na chińskich giełdach spadły dzisiaj nieznacznie. Air China straciło w połowie dnia 1,3%, China Southern 1,8%, a China Eastern 0,3%.

Państwowe linie lotnicze borykają się jednak z trudnościami od czasu pandemii, co jest efektem nie tylko problemów gospodarczych, ale też rozwoju kolei dużych prędkości, które odebrały im część pasażerów, lecz Pekin stać na ich subsydiowanie. Na pewno Xi i towarzyszom nie mrugnie nawet z ich powodu powieka w czasie negocjacji z Amerykanami.

Nieznane's awatar

Opublikował/a Michał Bogusz

One Comment

Dodaj komentarz

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.