Autorzy: David Petraeus, Andrew Roberts
Tytuł: Conflict: The Evolution of Warfare from 1945 to Ukraine (Konflikt: Ewolucja działań wojennych od 1945 do Ukrainy)
Wydawnictwo: HarperCollins (2024)

Dawno nie rozczarowałem się tak książką. Recenzje obiecywały „dogłębne i wnikliwe badanie” (deep and incisive study) ewolucji konfliktów zbrojnych po 1945 roku, a dostajemy pracę, która ma nie wątpliwie swoje momenty, ale toną one w morzu oczywistych oczywistości.

Za naprawdę ciekawe uznaję dwa segmenty. W części 2 rozdział „The Dhofar Rebellion, 1965–1975: perfecting civil–military relations” oraz część 10 „The Wars of the Future,” chociaż ta ostania robiłaby większe wrażenie, gdyby była napisana w 2020 roku a nie 2024… Duży plus to pokazanie wpływu techno-oligarchów na działania wojenne. W pozostałych częściach są rozsypane ciekawe informacje czy spostrzeżenia, ale są to „momenty,” które nie ratują całości.

Jeżeli miałbym wypunktować największe wady tej książki to byłby trzy poważne zastrzeżenia:

Pierwsze, cała praca jest napisana z punktu widzenia bezosobowego narratora, poza częściami o wojnach w Iraku i Afganistanie, gdzie narratorem staje się David Petraues i pisze o swojej perspektywie w pierwszej osobie. Autorzy tłumaczą zmianę, że to są to osobiste doświadczenia generała, ale tego nie kupuję. We wcześniejszych rozdziałach, całkiem słusznie punktują błędy dowódców i polityków, ale kiedy Petraues pisze w pierwszej osobie i wytyka innym błędy, to nie wiemy czy jest obiektywnym obserwatorem, czy tylko wyrównuje stare porachunki. Byłoby lepiej gdyby napisał osobną książkę o swoich doświadczeniach, a tutaj oddał klawiaturę współautorowi.

Drugi, w książce nie ma uczciwej oceny wpływu fatalnie przeprowadzonego wycofania się z Afganistanu na postrzeganie USA przez Rosję i Chiny. Owszem, Petraues punktuje błędy samej operacji, ale kompletnie ignoruje jej szersze implikacje międzynarodowe. To dziwne, ponieważ w pozostałych rozdziałach autorzy potrafią pokazać, że działania wojenne nie są oderwane od polityki, że są wręcz z nimi na dobre i złe głęboko zintegrowane. Kolejny dowód, że trudno być sędzią we własnej sprawie.

Trzeci, autorzy kompletnie ignorują taktyczne błędy administracji Bidena w pierwszych latach pełnoskalowej, rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Nie ma słowach o kalkulacjach Jake’a Sullivina powolnej eskalacji i opóźnianiu dostaw nowoczesnego sprzętu. Czyli tych wszystkich działań i zaniechań, które doprowadziły do zaprzepaszczenia szansy na zdecydowane rozwiązanie konfliktu w pierwszych 18-20 miesiącach, zanim Rosjanie zdołali się zaadaptować i dostosować. Za to mamy kilkakrotnie powtarzaną bajkę (chyba po to aby utrwaliła się jako prawda w świadomości czytelnika), jak to Xi Jinping powstrzymuje Putina od użycia broni jądrowej w zamian za obietnice nie dostarczania Kijowowi zachodniej broni ofensywnej. Myślę, że kogo jak kogo, ale czterogwiazdkowego generała i byłego szefa CIA stać na lepszą analizę chińskich kalkulacji w wojnie na Ukrainie.

Czy warto czytać? To chyba zależy od „przedwiedzy” czytelnika. Dla wielu to będą nowe rzeczy, dla niektórych będzie to nudna lektura.

Nieznane's awatar

Opublikował/a Michał Bogusz

Dodaj komentarz

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.