rooster-71686_640

Władze w Pekinie próbują uspokoić opinię publiczną zaniepokojoną pogłoskami o nowym wybuchu epidemii ptasiej grypy. Mimo starań rządu, który zapewnia o nikłym prawdopodobieństwie zarażenia, ludzie nie czują się bezpieczniejsi.

Zanotowano „oficjalnie” dziewięć nowych przypadków zachorowań. Najbardziej niepokojące jest jednak wykrycie szczepu wcześniej nie notowanego u ludzi. Zmarły do tej pory „oficjalnie” trzy osoby. Władze podkreślają, że nic nie wskazuje, aby choroba mogła się przenosić z człowieka na człowieka, a zachorowania wiążą się z przeniesieniem wirusa ze zwierząt na ludzi pracujących z ptactwem. Panika jednak powoli narasta.

Problemem – jak to w ChRL – jest niska wiarygodność zapewnień władz. Każdy pamięta epidemię SARS na przełomie 2002 i 2003 roku. Wtedy najpierw władze zaprzeczały istnieniu epidemii, aby później wprowadzić drakońskie środki zapobiegawcze.

Byłem w tamtym czasie w Pekinie i pamiętam, jak Hu Jintao zapewniał, że władze zlikwidują SARS w sto dni. I zlikwidowały. Złośliwi dodawali wtedy, że Partia zlikwidowała SARS razem z chorymi.

Sam byłem świadkiem samobójstwa jednej osoby uciekającej po wiadukcie przed wyrosłymi osobnikami w fartuchach. Ludzie woleli śmierć, niż znalezienie się w ośrodkach izolacji dla chorych. Na mojej uczelni też były przypadki samobójstw osób, u których stwierdzono gorączkę i nie chciały udać się na kwarantannę.

Dzisiaj nikt nie uwierzy władzom. Zwłaszcza, że według danych WHO poprzedni wybuch ptasiej grypy zabił 360 0sób.

Największy kłopot mają władze w Szanghaju, gdzie pogłoski o ptasiej grypie nakładają się na skandal z rzuceniem do rzeki Huangpu 15 000 zdechłych świń. Mer Szanghaju zapewnia, że wieprzowina i drób dostarczany do miasta są zdatne do spożycia. Równocześnie władze epidemiologiczne podały, że wśród trzydziestu czterech padłych świń wyłowionych z rzeki wykryto wirusa ptasiej grypy.

Inne kraje nie czekają. Wietnam wprowadził zakaz importu drobiu z ChRL. Tajwan powołał grupę monitorującą wydarzenia na kontynencie i podjął działania przygotowawcze do przeciwdziałania epidemii na dużą skalę.

Według ekspertów problemem w ChRL jest nie tylko wielkość przemysłu drobiarskiego, ale też metody hodowali narażające na większy niż na Zachodzie kontakt ludzi ze zwierzętami, niższe standardy higieny oraz lokalizacja farm blisko siedzib ludzkich.

Na podstawie: The Washington Post

Opublikował/a Michał Bogusz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.