flickr-6108929608-hd

Pekin w końcu postanowił uspokoić młodego Kima i w ostrych słowach wezwał do uspokojenia i rozładowania sytuacji. Użyto ostrych słów mówiąc, że Korea Północna „źle ocenia” sytuację i „nie może unikać odpowiedzialności” za obecny wzrost napięcia na półwyspie.

Nagana przyszła po kilku tygodniach od rozpoczęcia eskalacji przez Kim Jong-una. Sprawa zaczęła się od przeprowadzenia kolejnej próby z bronią jądrową przed chińskim nowym rokiem. W okresie, kiedy każdy w Pekinie myśli już tylko o lepieniu świątecznych pierożków, młodszy brat zafundował chińskim towarzyszom urwanie głowy.

W odpowiedzi Pekin przychylił się do zaostrzenia sankcji ONZ. Teraz minister spraw zagranicznych ostrzegł, że ChRL „nie toleruje rozrabiaków u swoich granic”. Z drugiej strony wskazano, że presja wywierana przez Waszyngton na Pjongjang może tylko pogłębić kryzys. Na końcu wezwano wszystkie strony do uspokojenia i niepodejmowania nieodwracalnych kroków.

Pekin ma dużo do stracenia. Stabilizacja międzynarodowa w regionie, jak i w skali globalnej, jest niezbędna do myślenia o przeprowadzeniu reform strukturalnych w gospodarce. Fala uchodźców z Korei Północnej mogłaby zdestabilizować Północne Chiny. W końcu, ChRL nie mogłaby stać z boku w wypadku upadku reżimu w KRLD.

Prawdziwym koszmarem sennym jest jednak dla chińskich komunistów poważna remilitaryzacja Japonii i danie innym krajom regionu pretekstu do pogłębienia współpracy ze Stanami Zjednoczonymi. Waszyngton tylko czeka na pretekst, żeby rozbudować azjatycką część tarczy antyrakietowej, która zneutralizowałaby w dużym stopniu chiński potencjał jądrowy.

Większość specjalistów nie sądzi by wybuch wojny był prawdopodobny. Oczywiście nie można wykluczyć, że sytuacja wymknie się spod kontroli, ale raczej nie spodziewam się konfliktu na pełną skalę. Zdania, co do przyczyn i celów działania Pjongjangu są już bardzo podzielone.

W co gra Kim Jong-un?

Trudno powiedzieć. Owszem wygląda na to, że powtarza dobrze znany schemat stwarzania napięcia międzynarodowego by „wyrwać” pomoc międzynarodową. Zaskakujący jest jednak poziom eskalacji.

Może, młody Kim faktycznie próbuje w ten sposób udowodnić generałom, że to on jest u sterów. Równie dobrze, Kim Jong-un może leżeć już w grobie przysypany wapnem, a wojskowi eskalują sytuację by w odpowiednim momencie wystąpić jako zbawcy ojczyzny, którzy „musieli” podjąć radykalne kroki, aby uratować kraj stojący nad przepaścią.

Nie brakuje też obserwatorów, którzy uznają, że za wszystkim stoi jednak Pekin. z The Guardian uważa, że Korea Północna jest tylko marionetką ChRL i nie jest zdolna do prowadzenia samodzielnej polityki zagranicznej. Cała sprawa ma być konfliktem zastępczym między Tokio a Pekinem. Stawką są bogate złoża ropy i gazu na szelfie kontynentalnym. Fascynująca teoria, ale nie podzielam jej.

Zgadzam się, że celem strategicznym ChRL jest zapewnienie sobie bezpieczeństwa surowcowego. W sumie, jest to cel działania każdego państwa we współczesnym świecie. Nie wierzę jednak w tak duży poziom uzależnienia KRLD od ChRL. Nawet jeżeli Pekin trzyma Pjongjang na „smyczy”, to jest to dosyć długa „smycz”, a Pekin boi się, że zbyt gwałtowne szarpnięcie może ją zerwać.

Zdjęcie:  Joseph A Ferris III na Flickr

Opublikował/a Michał Bogusz

One Comment

  1. […] dostarcza Zachodowi argumentów i pretekstów. Pekin zdaje sobie z tego sprawę, ale jego próby przywołania do porządku rodziny Kimów nigdy nie były zbyt skuteczne i szybko kończyły się dalszą utratą wpływów. Kim Jong Un […]

    Polubienie

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s