wh-petition-china

Chińczycy zaczęli masowo korzystać z możliwości złożenia petycji do Obamy za pośrednictwem oficjalnej strony Białego Domu. Cześć petycji ma charakter żartu, ale wiele wiążę się z frustracją Chińczyków przeciwko własnym władzom. Od wniosku o wsparcie produkcji słodkiego tofu po sprzeciw przeciwko budowie nowej rafinerii.

Najbardziej bolesne dla Pekinu jednak są petycje wzywające Obamę do mobilizacji wojsk w celu wyzwolenia Hong Kong lub całych Chin. Większość w mniej lub bardzie zawoalowany sposób jest skierowane przeciwko komunistycznemu rządowi.

Na dzień dzisiejszy złożono prawie 170 tysięcy petycji z ChRL. Duża liczba porusza tematy, które zostały zakazane i są cenzurowane w chińskim Internecie.

Co roku tysiące ludzie jedzie do Pekinu, aby złożyć skargi i petycje do władz centralnych. Prawo do petycji jest zapisane w konstytucji ChRL i ma wielowiekową tradycję. Jeżeli petycja zostanie złożona, to nie ma wyboru, władze centralne muszą zareagować. Jeżeli zostanie złożona.

Dlatego władze lokalne, wysyłają do Pekinu swoich policjantów, którzy próbują wszelkimi metodami przeszkodzić w dostarczeniu petycji. Zdarza się, że skarżący są wyciągani z kolejki (czas oczekiwania może trwać nawet kilka dni). Potem znikają na jakiś czas (niektórzy jednak się nigdy nie odnajdują), aby pojawić się z powrotem we własnej prowincji. Bicie i tortury w czasie tych nielegalnych zatrzymań są codziennością.

Nie dziwi, że wielu próbuje desperacko zwrócić uwagę na swoje krzywdy składając petycje do Białego Domu. Administracja prezydenta zobowiązała się do rozpatrzenia każdej petycji, która zostanie poparta przez co najmniej 100 tysięcy osób.

Petycja o wyzwolenie Hong Kongu jeszcze nie osiągnęła tej liczby. Szkoda, to może być ciekawe zobaczyć, jak spin doktorzy z West Wing spróbują ominąć taką minę. Teraz muszą się martwić sprawą Sun Wei. Petycja żądająca jej deportacji zdobyła już wymagane poparcie.

Sprawa zaczęła się w 1995 roku, kiedy studentka Zhu Ling została sparaliżowana w wyniku otrucia talem. Podejrzaną była jej współlokatorka Sun Wei mająca dostęp do talu w uniwersyteckim laboratorium. Sun Wei była równocześnie wnuczką wysoko postawionego oficjela z otoczenia ówczesnego prezydenta Jiang Zemin. Sprawę szybko umorzono, a Sun Wei zniknęła.

Wielu Chińczyków wierzy, że Sun Wei – jak wiele dzieci wysoko postawionych dygnitarzy – żyje w Stanach Zjednoczonych. Teraz Biały Dom będzie musiał odpowiedzieć na pytanie, czy to prawda, a prawda może być kłopotliwa zarówno dla Pekinu, jak i Waszyngtonu.

Sprawa Sun Wei była jedną z pierwszych, teraz lawina już ruszyła.

Opublikował/a Michał Bogusz

One Comment

  1. […] już jakiś czas temu o tym, jak Chińczycy wykorzystują możliwość składania petycji online do Białego Domu aby zwrócić uwagę na swoje problemy z niesprawiedliwością lokalnych władz. Sprawa jest bardzo […]

    Polubienie

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s