sunset aircraft b52 stratofortress aviation 1366x768 wallpaper_www.wallmay.net_85

We wtorek dwa nieuzbrojone B52 przeleciały przez ustanowioną przez ChRL strefę rozszerzonej kontroli powietrznej.

ChRL wysłała wczoraj na patrol do spornej strefy samolot wczesnego ostrzegania z eskortą myśliwców. Równocześnie próbuje pomniejszyć znaczenie groźby przypadkowego konfliktu wskazując, iż jej samoloty będą eskortować i monitorować obce jednostki w strefie, a nie będą dożyć do ich wyparcia.

ChRL znalazła się w trudnej sytuacji. W Pekinie chyba nie spodziewano się tak jednoznacznej reakcji Waszyngtonu i Tokio. Teraz trzeba się nagimnastykować, aby nie stracić twarzy zarówno na arenie międzynarodowej jak i wewnętrznej. Dlatego należy się spodziewać się wielu sprzecznych sygnałów wysyłanych przez różne ośrodki władzy ChRL, czemu będą towarzyszyć pokazowe akcje w strefie. Wszystko oczywiście grozi przypadkową eskalacją – wojskowi pod każdą szerokością geograficzną nie należą w większości do najbystrzejszych.

O co w sumie jednak tyle krzyku, przecież inne kraje z Japonią i Stanami Zjednoczonymi mają takie same strefy buforowe między otwartym niebem a własną przestrzenią powietrzną? Różnica leży w kilku szczegółach, ale mają one fundamentalne znaczenie.

Po pierwsze, w tego typu strefach ustanawiające ją państwo rezerwuje sobie prawo do zażądania od lecącego w niej samolotu zgłoszenia się  i podania celu lotu tylko w wypadku jeżeli kurs prowadzi w kierunku przestrzeni powietrznej danego państwa. ChRL oczekuje tego od każdego samolotu.

Po drugie, żadne państwo nie ma prawa przejmowania lub nakazywania zmiany kursu innym samolotom dopóki nie znajdą się w jego przestrzeni powietrznej. ChRL wydaje się rezerwować takie uprawnienia już w tej strefie rozszerzonej kontroli powietrznej.

Po trzecie, ChRL próbuje ustanowić taką strefę jednostronnie bez konsultacji z sąsiadami, kiedy taka strefa narusza terytoria ich wyłącznych stref ekonomicznych.

Po czwarte i najważniejsze, wyznaczona przez ChRL strefa nie tylko nachodzi na podobną japońską strefę (nie byłoby z tym kłopotu, gdyby ChRL nie żądała dla siebie dodatkowych praw), ale przede wszystkim rozciąga się nad terytorium uznawane przez społeczność i prawo międzynarodowe za japońskie – wyspy Senkaku.

W Pekinie ktoś albo przeszarżował lub nie do końca sprawdził zasady funkcjonowania tego typu stref rozszerzonej kontroli powietrznej. Co by mnie nie zdziwiło. Struktura władcza ChRL jest bardzo niejednorodna. Obok wysokiej klasy profesjonalistów funkcjonują także totalni amatorzy, a dynamicznie zmieniające się relacje wewnątrz reżimu, mimo że są ukryte przed światem, często  owocują mało racjonalnymi przedsięwzięciami.

Zresztą Deng Xiaoping ostrzegał swoich następców przed zbyt wczesną próbą sięgnięcia po supermocarstwową pozycję na arenie międzynarodowej. W Pekinie nikt jednak już o tym nie pamięta.

W sumie, tak chyba jest lepiej dla świata.

Opublikował/a Michał Bogusz

One Comment

  1. […] przestrzeni powietrznej, ale znalazł się w regionie, który Pekin uznaje za element strefy identyfikacji obrony powietrznej (Air Defence Identification Zone), a nie w przestrzeni powietrznej ChRL – oczywiście taki detal nie ma znaczenia dla […]

    Polubienie

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s