All-under-Heaven-China-Map

Państwo Środka ma się znajdować w centrum świata i być z wyboru Niebios predysponowane do roli hegemona.

Od czasu do czasu dygnitarze ChRL próbują znaleźć słowa aby wyrazić, co jest właściwie celem ChRL. Najlepsze, co wymyślił wydział propagandy KC to „odzyskać należne Chinom miejsce na świecie”. Co to jednak oznacza?

Aby móc zrozumieć chiński sposób postrzegania relacji międzynarodowych trzeba cofnąć się do starożytności, kiedy ukształtowało się obowiązujące do dzisiaj rozumienie władzy na świecie.

W okresie Wiosen i Jesieni (春秋时代 ok. 771 – ok. 480 p.n.e.) powstała ogromna ilość państw. Kroniki historyczne odnotowują 148 różnych niepodległych jednostek, z których 128 zostało wchłoniętych do początków następnej ery Wojujących Państw, która – co ważne – zakończyła się zjednoczeniem Chin przez najsilniejsze i najbardziej agresywne państwo Qin. To właśnie w okresie Wiosny i Jesieni pojawiło się chińskie pojęcie hegemona (霸王 bàwáng).

Mimo wielości organizmów państwowych, co przypominało Europę średniowieczną, nigdy nie pojawiła się tutaj idea równości i suwerenności państwowej. Chiński świat był hierarchiczny od samego początku. Najważniejsi i najsilniejsi władcy na konferencji wybierali ze swojego grona hegemona, który dowodził armiami w walkach z ludami niechińskimi. Wśród wielości państw pojawiły się także dominujące organizmy, których władcy zostawali lokalnymi hegemonami, zdolnymi narzucić innym określone relacje polityczne i ekonomiczne.

Drugim ważnym elementem, oprócz pojawienia się koncepcji hegemonizmu (霸权主义 bàquán zhǔyì), było zjednoczenie Chin przez państwo Qin, co stało się ostatecznym potwierdzaniem całej idei hegemonizmu dla chińskiej historiografii. W ten sposób głęboko ugruntowało się w Chinach przekonanie, że rozdrobnienie państwowe – wielość niezależnych bytów – jest tylko stanem tymczasowym i prędzej czy później naturalny porządek świata powróci. Jedno z państw zostanie najwyższym hegemonem.

Hegemon, który dąży do ustanowienia „władzy hegemona” (霸权 bàquán), czyli do bycia zdolnym do narzucenia innym podmiotom swojej woli w sferze międzynarodowej. Co ważne hegemon nie ingeruje bezpośrednio w lokalne struktury władzy. Zamiast używać siły zadowala się samą groźbą siły. Oczywiście jeżeli, któryś z podmiotów nie respektuje jego pozycji i próbuje wyłamać się z szeregu, to hegemon nie zawaha się zastosować bezpośredniej siły.

Narzuca się tutaj oczywista analogia do postrzegania świata przez Rosję i jej tendencje hegemonistyczne. No cóż… Paradoksalnie, mają rację imperialni ideolodzy Kremla mówiący, że Rosja nie jest częścią cywilizacji zachodniej. Księstwo Moskiewskie została ukształtowane przez traumę dominacji mongolskiej i Mongołowie byli brutalnym pasem transmisyjnym dla chińskiej koncepcji hegemonizmu, która znalazła w Rosji bardzo urodzajny grunt.

Problem z koncepcją chińskiego hegemonizmu (i moskiewskiego) polega na tym, że przekonanie o nieuchronności pojawienia się hegemona nie tylko wzmaga tendencje imperialne dotkniętego tą chorobą państwa, ale przede wszystkim stwarza atmosferę wyścigu po hegemonię. Wszystko w myśl zasady, że „jeżeli nie ja zdobędę władzę, to ktoś inny pierwszy po nią sięgnie”. W ten sposób ekspansja nie jest postrzegana jako agresja, ale konieczna samoobrona.

ChRL dąży do hegemoni w regionie Azji Wschodniej. Nie wydaję mi się aby próby przekonania Pekinu do idei równości i współpracy międzynarodowej były skuteczne. Dla kogoś owładniętego koncepcją chińskiego hegemonizmu, będzie to tylko zasłona dymna dla – w jego mniemaniu – prawdziwego celu jakim jest hegemonia innego. Dlatego konflikt z Zachodem – choć nie koniecznie militarny, ale i taki nie jest wykluczony – jest wielce prawdopodobny.

Zachód jednak tego nie rozumie żyjąc w świecie własnych wyobrażeń.

Opublikował/a Michał Bogusz

4 Comments

  1. […] krótko, ponieważ sam już kiedyś poruszałem podobny temat, a dzisiaj odsyłam do eseju w The Economist: What China wants. Można sobie porównać moją […]

    Polubienie

    Odpowiedz

  2. Chiny były zawsze krajem zamkniętym, nie dokonywały podbojów, odgradzały się od innych terytoriów, choćby przy pomocy Wielkiego Muru. Podejrzewanie Chin o chęć zdominowania świata jest nieporozumieniem, przenoszeniem idei zachodnioeuropejskiego kolonializmu i imperializmu na grunt chiński. Proszę powiedzieć kiedy chińskie dżonki przypłynęły do Europy aby dokonywać tu podbojów? Czy Wojny Opiumowe wydarzyły się z w Europie z powodu najazdu chińskiego? Jedynym agresorem, na skalę światową jest cywilizacja euroatlantycka i jeśli Chiny, Rosja i zapewne inne azjatyckie państwa będą potrafiły europejsko amerykański ekspansjonizm powstrzymać, w pełni Chiny i Rosję popieram. Cywilizacja zachodnioeuropejska w przeciwieństwie do chińskiej została zbudowana na rabunku, eksploatacji innych ludów. Zamknięte na obce wpływy cywilizacje azjatyckie są znacznie wartościowsze od europejskiej, mniej krzywd wyrządziły, a zrabowanie przez zachodnich Europejczyków dóbr narodów kolonialnych, handel niewolnikami, nie pozostanie bez pomsty. Europa zginie, Chiny i cała Azja przetrwają.

    Polubienie

    Odpowiedz

    1. Przepraszam, ale powtarza pan propagandową narrację Pekinu. Dzisiaj ChRL składa się przecież w większości z ziem rdzennie niechińskich. Tybet, Turkiestan Wschodni, ale też całe południe tzw. Chin Właściwych znalazły się w granicach państwa chińskiego właśnie w wyniku podbojów prowadzonych z zawziętością i brutalnością nie mniejszą niż europejskich kolonistów. Chiny powstały w wynik podobnych procesów podboju, eksploatacji i eksterminacji innych ludów, jak zachodnie imperia, w tym tak chołubiona przez pana Rosja.

      Proszę też nie robić cnoty z konieczności czy braku możliwości technicznych. Fakt, że to europejski imperializm pierwszy uderzył w Chiny, nie oznacza, że druga strona nie miałaby takich ambicji, gdyby sytuacja jej na to pozwoliła. Wystarczy spojrzeć na wyprawy Zheng He, które wbrew powszechnie obowiązującym opiniom, nie miały zawsze pokojowego charakteru, a nie przemieniły się w trwały system kolonialny raczej z powodu problemów wewnętrznych Ming, niż braków ambicji imperialnych.

      Nie jest moim celem obrona europejskiego kolonializmu, ale sprowadzanie wszystkiego do czarno-białego obrazu, „Chiny dobre i zły Zachód” jest dosyć infantylne.

      Śmierć Zachodu ogłaszano już niejednokrotnie i jakoś wciąż to Zachód kopie innych, a nie na odwrót.

      Polubienie

      Odpowiedz

  3. […] propagandę, że było to coś więcej niż kurtuazyjne spotkanie. Bardzo pragną wierzyć, że wszystko wróciło już na z góry określoną ścieżkę, że znowu mogą przysiąść i poczekać, aż nagroda sama wpadnie im w […]

    Polubienie

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.