little_africa5

Centrum handlowe Tong Tong to serce afrykańskiej dzielnicy w Guangzhou.

Nowe doniesienia potwierdzają dużą zmianę w kompozycji mieszkających w ChRL obcokrajowców, których ma być 593 832. Z tego najwięcej ma przebywać w Prowincji Guangdong – 316 138. Najliczniejszą grupę znajdujących się tutaj przybyszy mają skolei stanowić obywatele państw afrykańskich, około 200 tysięcy.

Kiedy pierwsze dwie liczby pochodzą ze spisu powszechnego, to nie wiadomo jednak na jakiej podstawie media w ChRL podają ostatnią informację. Łatwo się jednak domyślić, że jest to element ocieplania wizerunku ChRL w Afryce. ChRL nie może przecież być taka zła, skoro tylu Afrykanów robi tutaj interesy.

Sytuacja afrykańskich handlowców i małych biznesmenów w ChRL jest jednak bardzo złożona. Zaczęli oni napływać do ChRL, a dokładnie do Guangzhou, przez Hong Kong po wybuchu kryzysu azjatyckiego w 1997 roku. Przedtem bazę dla większości z nich stanowiły Tajlandia i Indonezja. Wielu z nich wzbogaciło się na eksporcie tanich chińskich produktów, a kiedy fama się rozeszła napłynęła kolejna, o wiele większa fala. Było to coś w rodzaju afrykańskiej „gorączki złota” w ChRL, ale jak to było w przypadku innych „gorączek, tak też i w tym wypadku zarobiło niewielu, a większości pozostały sny o bogactwie.

Dzisiaj Afrykanie dzielą się na dwie kategorie: przebywających z ważną wizą i tych, którzy już dawno stracili prawo legalnego pobytu. Wcześniej przybysze z Afryki mieli możliwość odnowienia wizy w Hong Kongu (jak wszyscy obcokrajowcy), ale Pekin wprowadził segregacje wpisując wszystkie państwa afrykańskie na listę tych, których obywatele muszą wrócić do kraju pochodzenia aby odnowić wizę. Dlatego prawdopodobnie większość dzisiaj mieszkających w Guangzhou Afrykanów znajduje się na terenie ChRL nielegalnie. Co rodzi kolejne problemy. Wielu z nich pada ofiarą różnego typu naciągaczy, oszustów i szantażystów. W około społeczności obcokrajowców rozwinął się też cały korupcyjny przemysł dostarczania prawdziwych lub sfałszowanych wiz oraz pozwoleń na pracę.

Policja w Guangzhou prowadzi dosyć brutalne działania przeciwko nielegalnym imigrantom, a powszechna w ChRL korupcja powoduje, że nawet legalnie działający przedsiębiorcy muszą płacić policji za „ochronę”.

Życie afrykańskiej społeczności koncentruje się w dzielnicy Guangzhou nazywanej przez Chińczyków „Czekoladowym Miastem”, co jednoznacznie wskazuje na ich stosunek do gości z Afryki. Co jest dziwne, ponieważ to oni dają setkom lub może nawet tysiącom fabryk i fabryczek w Guangdong pracę.

Opublikował/a Michał Bogusz

One Comment

  1. […] jakiś czas temu o tzw. „czekoladowym mieście” w Kantonie. Dzisiaj dokument VPRO o afrykańskich imigrantach w […]

    Polubienie

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.