crowd-feeling-afro-china

Jednym z bardziej irytujących zwyczajów chińskich turystów jest dotykanie wszystkiego i każdego.

Wraz z rozwojem gospodarczym pojawił się w ChRL nieznany wcześniej fenomen, czyli turysta. Chińczycy dosyć szybko zasmakowali w podróżowaniu dla przyjemności i obecnie około 1oo milionów co roku jeździ na wakacje krajowe i zagraniczne. Wraz z tą falą pojawiły się jednak kłopoty, zwłaszcza na obczyźnie. Nie ukrywajmy, świat nie był przygotowany na zetknięcie się ze zjawiskiem, jakie stanowi grupa Chińczyków na wyjeździe. Nic dziwnego, że dosyć regularnie pojawiają się w mediach doniesienia o kolejnych wyczynach chińskiego turysty.

Chiny to jednak Chiny i byłoby dziwne, gdyby władza nie uznała, że „niestandardowe” zachowania jej poddanych nie stawiają jej samej w złym świetle. W efekcie rząd centralny ponownie próbuje znaleźć sposób na okiełznanie chińskiego żywiołu, tym razem zagranicą.

Chińczycy to nie jedyna nacja, której statystyczny przedstawiciel na wakacjach nie jest najlepszym współtowarzyszem podróży czy wypoczynku. Nie ukrywam, że ucieczka to mój instynktowny odruch, kiedy słyszę zagranicą język polski. Mimo wszystko chińscy turyści stanowią kategorię samą w sobie, której dorównują tylko co poniektórzy polscy politycy latający Lufthansą lub tanimi liniami lotniczymi.

Dwa tygodnie temu chiński pasażer otworzył wyjście awaryjne w samolocie, ponieważ chciał się przewietrzyć. Całe szczęście samolot był jeszcze na pasie startowym. Dwa miesiące wcześniej inny chlusnął wrzątkiem stewardesę w twarz. W Luwrze wystawiono tabliczki (tylko po chińsku) ostrzegające przed publicznym załatwianiem potrzeb fizjologicznych.

Oczywiście, większość chińskich turystów zachowuje się w miarę poprawnie. Wiele kłopotów wynika często po prostu z ich dużej liczby, zbyt licznych grup i generalnie ze złej organizacji wyjazdów grupowych. Nie zmienia to faktu, że partia próbuje znaleźć sposób na wyeliminowanie czarnych owiec z tłumu.

Władze ogłosiły w zeszłym tygodniu plan stworzenia „mechanizmu odpowiedzialności” za „niecywilizowane” zachowanie zagranicą. Zapowiedzi są dosyć ogólnikowe. Wydaje się jednak, że rozwiązaniem ma być stworzenie centralnej bazy danych „złych turystów” prowadzonej przez Narodową Administrację Turystyki (国家旅游局). Do bazy będą podłączone systemy informacyjne linii lotniczych a także hotele, agencje turystyczne itp. Raz chiński turysta zrobi coś złego, np. zapaskudzi podłogę w Luwrze, to znajdzie się na czarnej liście. Pozostaje wiele niewiadomych. Kto będzie wpisywał winowajców do bazy? Czy linie lotnicze lub agencje turystyczne będą miały obowiązek sprawdzać klienta w bazie? Czy znalezienie się na liście będzie oznaczać jakąś rzeczywistą karę, np. zakaz sprzedaży biletów? Władze rozszerzają też akcję informacyjną na temat „cywilizowanego” zachowania na wyjeździe.

Nie jest to też pierwsza próba Pekinu przywołania swoich turystów do porządku. W 2013 roku zmieniono prawo turystyczne, które miało „zwalczać niecywilizowane zachowania”, jednak nigdy nie wprowadzono żadnego mechanizmu przymusu.

Czy teraz będzie inaczej?

Opublikował/a Michał Bogusz

One Comment

  1. Dla mnie najgorszymi turystami są Anglicy 😛

    Polubienie

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.