Dzisiaj wchodzą w życie regulacje pozwalające Aborygenom Tajwańskim na uzyskanie wyłącznych praw intelektualnych do wytworów ich kultury, jak tradycyjne ceremonie religijne, muzyka, taniec, czy plemienne i klanowe totemy. Zadaniem nowych regulacji jest ochrona dziedzictwa kulturowego rdzennej ludności.
Odpowiednia ustawa została uchwalono jeszcze w 2007 roku, ale dopiero teraz wchodzą w życie akty wykonawcze do ustawy O ochronie Tradycyjnych Tworów Intelektualnych Rdzennych Ludów. Czy i tutaj pomogła porażka Guomindangu w ostatnich wyborach lokalnych?
Na Tajwanie żyje dzisiaj około 530 tysięcy Aborygenów, dzielących się na 16 plemion, którzy stanowią około 2% populacji.
Nowe przepisy pozwolą rdzennej ludności chronić swoją kulturę przed wykorzystywaniem przez innych. Przede wszystkim chodzi o używanie elementów kultury Aborygenów do celów komercyjnych lub pseudo przedstawień folklorystycznych. Równocześnie będzie zapobiegać karykaturalnemu przekształcaniu w takich przedsięwzięciach tradycyjnych strojów, tańców lub dzieł rzemiosła.
Problemem wydaje się, że oznacza to też powstanie swoistej „Cepelii” i zamrożone rodzimej kultury.
Nie wszystkie plemiona też mają zamiar ubiegać się o ochronę zgodnie z nowymi przepisami. Lud Tao z Wyspy Lanyu (蘭嶼) przeprowadził w zeszłym roku przegląd swoich totemów i ceremonii religijnych, a Fundacja Tao już wystąpiła z odpowiednim wnioskiem w imieniu plemienia. Wśród zastrzeżonych znalazł się Festiwal Latającej Ryby, ceremonia wodowania długich łodzi balangay lub ornamentalne wzory rybiego oka. Jednak na przykład wśród członków Plemienia Paiwan nie ma zgody co do kanonu. Każdy klan ma swoje wyjątkowe tradycje i elementy. Innym problemem jest fakt, że wiele rytuałów jest z drobnymi różnicami kultywowanych przez różne plemiona, które muszą się porozumieć przed rejestracją, żeby nie blokować sobie nawzajem możliwości ich wykonywania.

