Japanese Surrender on USS

W imieniu Republiki Chińskiej kapitulację Japonii 2 września 1945 r. przyjął gen. Hsu Yung-chang (徐永昌 pinyin: Xu Yongchang).

Jak było do przewidzenia Tajwan odrzucił zaproszenie ze strony ChRL do wspólnych obchodów zakończenia II wojny światowej.

W obecnej sytuacji na Tajwnaie nawet dla przedstawicieli Guomindagu udział w uroczystościach w Pekinie byłby politycznym samobójstwem. Równocześnie prawo Republiki Chińskiej zabrania osobom pełniącym urzędy publiczne udziału w jakichkolwiek formalnych wydarzeniach w ChRL.

Wu Mei-hung (吳美紅) wiceminister z Rady ds. Kontynentu, pełniąca też rolę jej rzecznika oświadczyła, że rząd będzie przestrzegał w tej sprawie wytycznych kodeksu urzędników państwowych. Dodała także, że jeżeli jakiś urzędnik chce jechać na kontynent prywatnie, to wciąż musi przestrzegać odpowiednich kanonów. Potwierdziła też, że obecne przepisy wykluczają partycypację osób publicznych w jakiejkolwiek formie w uroczystościach oficjalnych na kontynencie.

ChRL próbuje znaleźć jakąś wspólną płaszczyznę aby przyciągnąć na swoją stronę chociaż część opinii publicznej na Tajwanie. Robi to jednak nieudolnie, a każdy drobny postęp zaraz niweczy różnymi wyskokami. Zresztą, jak pisałem o tym wczoraj, percepcja rządów japońskich na Tajwanie bardzo odbiega od wyobrażeń na kontynencie, dlatego pomysł na wspólny antyjapoński sentyment jest bardzo nietrafiony.

Administracja prezydenta Ma Ying-jeou stara się zbliżyć z ChRL. Wielu jednak podejrzewa nie do końca czyste intencje ze strony Guomindang, w którym przynajmniej część działaczy miewa nawroty autorytarnej gorączki. Perspektywa przyszłorocznych wyborów powoduje też, że Pekin nie ma co liczyć na jakiś wielki gest z tej strony w czasie wrześniowej rocznicy. Co innego emerytowani politycy rządzącej partii.

Na wyspie odbędą się także obchody zakończenia II wojny światowej, czy jak wolą to nazywać zarówno w Pekinie, jak i w Tajpej, dnia zwycięstwa. Przypomina to trochę samoułudę w jakiej żyła propaganda PRL, według której 9 maja 1945 roku był też dniem zwycięstwa dla Polski. Co jak co, ale armia japońska praktycznie do samego końca odnosiła duże sukcesy jedynie na froncie chińskim (Operacja Ichigo, kwiecień-grudzień 1944 roku), a uznanie Republiki Chińskiej za jedno ze zwycięskich mocarstw było koniecznością polityczną, choć kompletną fikcją militarną, tak jak w wypadku Francji.

Opublikował/a Michał Bogusz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.