POLECANY WPIS: Chińscy anarchiści, tofu w Europie i komuniści w Chinach

Dzisiaj trochę historii oraz kolejny dowód na starą prawdę, że życie pisze scenariusze, które przerastają wyobraźnię największych pisarzy. W tej historii jest wszystko: nietuzinkowi bohaterowie, pasja oraz walka na śmierć i życie. Na końcu tragedia, w której miliony stracą życie, a Chiny wpadną w ręce komunistów.

Zaczniemy jednak od… tofu.

Zastanawialiście się jak tofu, czy mleko sojowe trafiło do Europy? Zgaduję, że myśleliście, że sprowadzili je hipisi w latach sześćdziesiątych, ale produkcję mleka sojowego i jego produktów zaczęto w Francji jeszcze przed I wojną światową.

Na przełomie 1908 i 1909 roku rozpoczęła działalność w La Garenne-Colombes pod Paryżem fabryka „Usine de la Caséo-Sojaïne”. Nie tylko była to pierwsza na Zachodzie fabryka produkująca mleko sojowe i tofu, ale też pierwszy zakład na świecie robiący to na skalę przemysłową.

Fundatorem był chiński anarchista i członek Grupy Paryskiej, Li Shizeng (李石曾 1881-1973) – tak, tak jeden z tzw. „czterech starszych” Kuomintangu, najbardziej zażartej antykomunistycznej frakcji w Partii Narodowej. Do anarchistycznej Grupy Paryskiej należeli także: Zhang Renjie (張人傑 1877-1950), Wu Zhihui (吳稚暉 1865-1953) i Cai Yuanpei (蔡元培 1868-1940), czyli pozostali „czterej starsi” Kuomintangu, którzy nadali mu antykomunistyczny charakter, ale do tego jeszcze wrócimy.

Wszyscy czterej spotkali się w Paryżu (Cai Yuanpei dołączył z Niemiec, gdzie studiował). Wszyscy należeli do najlepszych umysłów w swoim pokoleniu. Pochodzili z bogatych domów i otrzymali bardzo staranne klasyczne wykształcenie, ale żądza zachodniej wiedzy i nonkonformistyczny charakter zwróciły na nich uwagę dworu cesarskiego. Gdyby należeli do gminu, to pewnie by ich po prostu stracono, ale nawet upadająca monarchia potrafiła rozpoznać, że byłoby to straszne marnotrawstwo talentów. Dlatego postanowiono zebrać wszystkich razem i wysłać daleko, za morze.

Nie bez przeszkód, ale w końcu trafili wraz z innymi „niepokornymi” studentami do Francji.

Zebranie wszystkich „złych jabłek” w jednym koszyku może i wydawało się dobrym pomysłem w Zakazanym Mieście, ale w rzeczywistości uruchomiło serię zdarzeń, które przyniosło bardzo nieoczekiwane owoce.

Na miejscu wyrwali się spod „opieki” chińskiej ambasady i szybko zetknęli się z anarchizmem, który wchłonęli, jak wysuszona gąbka wodę. Zaczęli wydawać pismo Xin Shiji (新世紀週報 – Nowa Era). Szybko sama działalność wydawniczo-propagandowa przestała im jednak wystarczać. Uznali, że kluczem do zmian społecznych i politycznych w Chinach jest edukacja. Tylko jak dać możliwość nauki jak najszerszej grupie ludzi, zwłaszcza tym niemajętnym?

Odpowiedzią na ten dylemat był program „pracy i nauki” (留法勤工儉學會). Grypa Paryska miała sponsorować przyjazd pierwszej grupy studentów do Francji, a ci mieli uczyć się i pracować, by móc sfinansować podróż i naukę kolejnej trochę większej grupy, a ta miała sprowadzić kolejną itd. Właśnie aby zapewnić pierwszej grupie pracę, Li Shizeng założył fabrykę tofu.

A dlaczego tofu?

Li Shizeng – sam wegetarianin – był przekonany o zdrowotnych, ale też moralnych zaletach diety bezmięsnej*. Uważał także, że soja i jej przetwory będą stanowiły świetne uzupełnienie w białko diety najbiedniejszych.

Zarówno fabryka, jak i program „pracy i nauki” były sukcesem. Zakład świetnie prosperował, stał się też ośrodkiem, w którym spotykali się radykalni chińscy studenci.

Kiedy jednak w 1911 roku upadła monarchia, wielu wróciło do Chin, w tym nasi bohaterowie. Lecz fabryka i program działał dalej także podczas wojny. Z czasem program „pracy i nauki” dostał także wsparcie rządu republikańskiego – co, jak zobaczymy, sprowadziło na niego kłopoty. Jego zasady i cele jednak się nie zmieniły, ale założyciele z Grupy Paryskiej rzucili się w wir pracy w Chinach, a program czy fabryka były i tak tylko drobną częścią działalności organizacji (Li Shizeng założył między innymi Instytut Francusko-Chiński w Lyonie). Działali aktywnie w Ruchu Nowej Kultury (新文化运动) i Ruchu Czwartego Maja (五四運動).

Kłopoty pojawiły się wraz ze zwycięstwem bolszewików w Rosji. Program szybko znalazł się na celownikach komunistycznej agentury. W 1920 roku w grupie 192 studentów przybyłych do Francji znalazł się młody agitator Zhou Enlai, zwerbowany wcześniej do pracy na rzec Kominternu przez Grigorija Wojtińskiego, głównego agenta Moskwy w Chinach.

Zadaniem Zhou we Francji było założenie komórek komunistycznych. Dzięki komunistycznej siatce w Ministerstwie Nauki Zhou uzyskał rzadko przyznawany status badacza i nie musiał praktycznie nic robić, a otrzymywał wysokie stypendium. W końcu i tak trafił jednak do La Garenne-Colombes oraz fabryki Caséo-Sojaïne, gdzie spotkał i zwerbował młodego robotnika… Deng Xiaopinga oraz kilka innych, znanych dzisiaj postaci historycznych, jak Nie Rongzhen (聂荣臻 przyszły marszałek ALW), Cai Hesen (蔡和森, który przekonał do komunizmu Mao Zedong), Zhao Shiyan (趙世炎 komunistycznego „męczennika” i wujka Li Peng, przyszłego premiera ChRL w czasie masakry na Tiananmen) i Li Weihai (李维汉 komisarza politycznego Armii Czerwonej w czasie Wielkiego Marszu i założyciela Centralnej Szkoły Partyjnej 中共中央党校).

Prawdziwa „czerwona pajęczyna” wypleciona w czasie wyrabiania tofu… W rzeczywistości tak powstało bardzo silne guangxi, które związało te rodziny na pokolenia.

Członkowie Grupy Paryskiej niewiele mogli zrobić na odległość. Pochłonięci innymi sprawami zorientowali się za późno. Powojenny kryzys we Francji ograniczył jednak zapotrzebowanie na pracę emigrantów, a władze francuskie świadome, że program został przejęty przez komunistyczną agenturę, skorzystały z okazji i go zamknęły.

Dla „czterech starszych” sprawa miała duże znaczenie, obok napływających informacji od rosyjskich anarchistów uciekających z „komunistycznego raju”, stanowiła jedną z głównych przyczynek decyzji o związaniu się z Kuomintangiem i zażartej walki z komunizmem.

Chińscy anarchiści jako opcja polityczna znaleźli się w latach dwudziestych XX wieku w pułapce. Mogli nic nie robić, ale i tak groziło im niebezpieczeństwo, albo mieli do wyboru związać się z jedną ze stron, którą uznali za „mniejsze zło”.

Część poszła do komunistów, uważając, że to jedyna szansa na walkę o równość. Inni, pomni przestróg Bakunina**, związali się z Kuomintangiem i starali się mobilizować reżim nie tylko do walki z komunistami, ale też do przeprowadzania reform społecznych i ekonomicznych – kluczowe okazało się tutaj przekonanie, że społeczeństwo chińskie nie jest gotowe do rewolucji społecznej i szybko ulegnie komunistycznemu populizmowi. Dlatego najważniejsza dla nich była – jak zawsze – edukacja.

Partia Narodowa jednak zawiodła ich wszystkie oczekiwania, jeżeli nawet nie były one duże. Nie tylko nie przeprowadziła reform, ale jej kleptokracyjne rządy ułatwiły zwycięstwo komunistów.

Ci, co wybrali druga stronę, także się srogo zawiedli. Zginęli lub wzięli udział w jednej z największych zbrodni w historii. Niewielu dożyło śmierci Mao i końca rewolucji kulturalnej.

* Nie chodzi jednak tutaj o współczucie dla zwierząt rzeźnych. Li zgodnie był przekonany, że konsumpcja mięsa źle wpływa na umysł i charakter człowieka. Czyni go nadpobudliwym, czy wręcz agresywnym. Dlatego jedzenie mięsa było dla niego świadectwem braku cywilizowanej ogłady, oznaką barbarzyństwa.

** „Oni [Marksiści] mówią, że to jarzmo państwa – dyktatura – jest tymczasowym i koniecznym środkiem w celu osiągnięcia emancypacji ludu. (…) W ten sposób aby wyzwolić masy, trzeba je najpierw zniewolić… Utrzymują, że tylko dyktatura – oczywiście ich dyktatura – może wykreować wolę ludu. Odpowiedzią na to jest: żadna dyktatura nie może mieć innego celu niż samoutrwalenie i może tylko uczynić niewolnikami ludzi ją tolerujących; wolność może być stworzona tylko przez wolność, to znaczy przez powszechną rebelię z udziałem ludu i wolnych organizacji pociągających masy.” [Państwo i anarchia, 1873, s. 288.] Zresztą inne tezy Bakunina sprawdziły się doskonale: Propagowany przez Marksa system będzie zhierarchizowanym i silnie scentralizowanym organizmem, gdzie aparat rządzący skoncentruje w swych rękach wszystkie siły wytwórcze, tworząc nową uprzywilejowaną naukowo-polityczną warstwę. (…) Tak ukształtowane przyszłe państwo będzie wyzyskiwać masy.

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “POLECANY WPIS: Chińscy anarchiści, tofu w Europie i komuniści w Chinach

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s