Nareszcie chiński hit?

Film „Wojownik Wilka 2” (战狼2) podbija kina w ChRL. W dwa tygodnie pobił rekord, zarabiając 571 milionów USD. Czy podobną popularność zdobędzie na zagranicznych rynkach?

Rodzimy przemysł, jak i władze, od lat szukają sposobu na zrobienie, prawdziwie chińskiego przeboju. Filmowcy liczą na zarobki, a partia poszukuje sposobu na dotarcie do serc i umysłów międzynarodowej opinii publicznej. Dlatego co kilka lat powstają megaprodukcje i każda z nich ma być tym pierwszym, chińskim hitem.

I nic. Czy teraz będzie inaczej?

„Wojownik Wilka 2” to sequel filmu z 2015 roku, który zarobił jedynie niecałe 90 milionów USD, dlatego taki sukces „dwójeczki” jest teraz zaskoczeniem. Trzeba jednak przyznać, że filmowi pomógł letni zakaz wyświetlania hollywoodzkich filmów. Z jednej strony władze pragną promować rodzimą kinematografię, jaki i przed wrześniowym zjazdem partii nie chcą, by cokolwiek zakłócało jednolity przekaz propagandy: jest dobrze.

Nie mając konkurencji film zgarnął publiczność żądną prostej rozrywki. Przekaz filmu też jest pozytywny: chińscy żołnierze ratują świat i dają łomot złym, zachodnim najemnikom (na usługach CIA?) niszczącym Afrykę. Jak w amerykańskich produkcjach tego typu fabuła składa się głownie z wymachiwania flagą, hura patriotyzmu i rąbanki. Tylko inna flaga i rąbią tych drugich. Gdyby nie to, że tym razem role są odwrócone, to niewiele się to różni od „Czerwonego świtu”* lub „Rambo któregoś tam”.

Sukces filmu Wu Jing (吴京) – autor scenariusza, producent, reżyser i odtwórca głównej roli w jednej osobie – jest tym bardziej znaczący, że produkcja ponoć kosztowała tylko 30 milionów USD, co jest niewielką sumą w porównaniu z budżetem przeciętnego hollywoodzkiego megahitu. Zdaniem rządowych mediów film ujął widzów „patriotyzmem” oraz „scenami akcji najlepszej jakości”. Za te jednak odpowiada Sam Hargrave, weteran hollywoodzkiego kina akcji, więc nie jest to czysto chiński sukces.

Wszystko pięknie, czy tylko świat jest gotowy oglądać, jak jest ratowany przez superbohaterów z komunistycznych Chiny? Przekonamy się, kiedy film trafi do międzynarodowej dystrybucji.

* Mam na myśli remake z 2012, ponieważ oryginał z 1984 był choć troszeczkę ambitniejszy, chyba.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s