Autor: Pu Yi
Tytuł: Byłem ostatnim cesarzem Chin
Wydawca: Wydawnictwo Łódzkie (1988)

U ulicznego sprzedawcy kupiłem „chińską klasykę”, czyli „biografię” Pu Yi „Byłem ostatnim cesarzem Chin”. Normalnie mam raczej problem z zauważeniem nadjeżdżającej ciężarówki, ale rycina wielkiego sternika na okładce wyrwała nawet mnie z  trybu zombi. Nie ma to jak skrzywienie zawodowe.

„Biografia”, czy też „autobiografia”, ponieważ jest napisana w pierwszej osobie, ma być „oparta jest na zapiskach Pu Yi powstałych w czasie jego pobytu w więzieniu w latach 1950-1959. Tekst został opracowany przez dziennikarza Li Wenda1 oraz przejrzany i poprawiony przez pisarza Lao She”.1 Nie mamy możliwości, aby stwierdzić na ile tekst odpowiada faktycznie zapiskom i przemyśleniom Pu Yi, a na ile jest to twór tandemu Li Wenda i Lao Sze.

Trzeba pamiętać, że jedną z metod reedukacji w chińskich obozach jest ciągłe pisanie kolejnych szczegółowych życiorysów-smokrytyk, które zmuszają osadzonego do podania swego życia wiwisekcji pod dyktando „opiekunów”. Dlatego, mimo wad, książka stanowi doskonały obraz tego okresu, choć trzeba pamiętać, że została drobiazgowo sprawdzona i przekształcona przez cenzorów przed publikacją w 1964.3 Stąd na przykład informacja, że to wojska Czang Kaj-Szeka ogołociły mandżurskie fabryki ze wyposażenia, kiedy wiemy, że byli to sowieccy wyzwoliciele. Mimo wszystko fascynujący obraz epoki.

Tom pierwszy jest poświęcony dzieciństwu i życiu w Zakazanym Mieście do 1924 roku. Drugi to droga od Mandżukuo, przez sowiecki obóz i chińskie więzienia do ułaskawienia w 1959 roku. Wszystko kończy się cukierkowym zachwytem zreformowanego obywatela Nowych Chin, o co trudno mieć pretensje do obywatela cesarza. Była to w sumie niewielka cena za przetrwanie. W tym sensie Pu Yi okazał się mądrzejszy od obywatela Kapeta.


1 李文達, nie mam o nim więcej informacji.
2 Właściwie: Shu Qingchun, 舒庆春 1899-1966. Popełnił samobójstwo w czasie rewolucji kulturalniej.
3 W 2007 roku pojawiła się nowa edycja, która zawiera pominięte w pierwszym wydaniu 160 000 znaków. Siłą rzeczy polskie wydanie jest oparte na tym z 1964 roku.

Opublikował/a Michał Bogusz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.