Boeing dostarczył w zeszły weekend swój pierwszy samolot pasażerski zbudowany w ChRL w Zhoushan, niedaleko Szanghaju. Zakład w Zhoushan jest join-venture Boeinga z państwowym przedsiębiorstwem Chińską Korporacją Komercyjnych Statków Powietrznych (Commercial Aircraft Corporation of China, COMAC).

Przedsięwzięcie Boeinga to odpowiedź na podobny ruch Airbusa, który otworzył w 2008 roku swoje joine-venture w Tianjin z Tianjin Free Trade Zone oraz Chińską Korporacją Przemysłu Awiacyjnego (China Aviation Industry Corporation, CAIC) – kolejnym przedsiębiorstwem państwowym należącym do kompleksu wojskowo-przemysłowego.

Kiedy Airbus składa w Tianjin A360, a od niedawna także A330, to Boeing w Zhoushan będzie kończył 737 Max, wszystkie maszyny są przeznaczone na rynek ChRL, który ma według szacunków potrzebować w najbliższych dwóch dekadach ok. 7 700 nowych samolotów pasażerskich. Przede wszystkim średniego zasięgu. Oznacza, że pula potencjalnych kontraktów na przestrzeni lat sięgnie 1,2 biliona USD.

Zarówno Beoing, jak i Airbus ugięły się pod presją Pekinu, który uzależnia dalsze zamówienia od przenoszenia przynajmniej część produkcji do ChRL. W chińskich zakładach samoloty mają montowane wyposażanie kabiny pasażerskiej, w dalszej perspektywie mają też uzyskiwać tutaj zewnętrzne malowanie. Można się spodziewać, że Pekin będzie naciskał na przenoszenie dalszych etapów produkcji oraz starał się zdobyć know-how produkcji samolotów pasażerskich.

Budowa rodzimego samolotu pasażerskiego jest jedną z ambicji Pekinu, która znajduje się także na obrzeżach planu Made in China 2025. COMAC już w 2017 roku oblatał swój samolot pasażerski C919, który ma wejść do produkcji w 2021 roku. C919 wyglądem przypomina A220, choć jego parametry wskazują, że ma konkurować z A320 i B737.

Wbrew temu co mówią menadżerowie obydwu firm Działania Beoinga, jak i Airbusa nie mają – moim skromnym zdaniem – większego sensu ekonomicznego, ale są podyktowane przez naciski Pekinu. Dopóki obydwie spółki odmawiały, to Pekin nie mógł nic zdziałać, ale w 2008 roku, kiedy wybuchł kryzys Airbus pierwszy się poddał. Od tego momentu kwestią czasu było, aż Boeing się dostosuje.

Można założyć, że Pekin już zdobył w ten czy inny sposób plany samolotów, które chce „skopiować”, ale to nie wystarczy. Prawdziwy problem leży w organizacji produkcji, kontroli jakości, koordynacji itp. i do tego są potrzebne join-venture z zachodnim producentami.

Opublikował/a Michał Bogusz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.