Autor: Tom Miller
Tytuł: China’s Urban Billion: The Story behind the Biggest Migration in Human History (Miejski Miliard Chin: historia za największą migracją w historii ludzkości)
Wydawnictwo: Zed Books (2012)

Chiny od samego początku swoich dziejów – choć nie koniecznie mówimy o pięciu tysiącach lat – są dotknięte powracającym problemem agrarnym. W uproszczeniu można powiedzieć, że wynika on z dwóch trendów: przeludnienia na wsi i rugowania chłopów z ziemi. Schemat – znowu z zastrzeżeniem, że to uproszczenie – wygląda tak: z jednej strony ziemia jest dzielona na coraz mniejsze działki, które muszą wyżywić pojedyncze gospodarstwo, a z drugiej ludzie powiązani z władzą zagarniają ziemie. Prędzej czy później prowadzi to do buntu chłopskiego, którego zapalnikiem jest zazwyczaj katastrofa naturalna i związany z tym głód. Nowa dynastia prowadzi do parcelacji ziemi, zagospodarowuje nowe tereny, wysyła gdzie się da kolonizatorów, ale wraz z drugim, trzecim najpóźniej pokoleniem wracają stare problemy: populacja rośnie, a wielmoże zagarniają ziemię, która stanowi podstawę dochodów klasy rządzącej.

Brzmi jak „paragraf 22”? Ziemia jest walutą, którą rządząca dynastia płaci lokalnym elitom za lojalność, więc musi przymykać oko na rugowanie chłopów. Odpowiedzią KPCh w 1949 roku na „odwieczny” problem agrarny była likwidacja prywatnej własności ziemi. Zakładano, że zapobiegnie to kumulacji ziemi w rękach prywatnych. Celem było nie tylko powstrzymanie problemu agrarnego, ale też uniemożliwianie powstania alternatywnej wobec KPCh lokalnej elity. Problem w tym, że teoretyczna ziemia w rękach państwa, w praktyce oznacza ziemię w rękach lokalnych struktur KPCh, które są nie mniej chciwe niż chińskie ziemiaństwo w czasach cesarskich.

Wraz z reformami gospodarczymi ziemia stała się ważnym źródłem dochodu dla lokalnych władz. Problemem jest fakt, że stanowi ona również podstawę ekonomiczną bytu setek milionów chłopów.1 W efekcie zaczęło się to co zawsze: rugowanie chłopów z ziemi. Tym razem na potrzeby rozwijających się miast i przemysłu. Odszkodowania, mimo że w śmiesznych sumach, często nie trafiają w ogóle do chłopów i stanowią dodatkowe źródło dochodu lokalnych kadr KPCh. Jest to jedno największych zagrożeń dla stabilizacji społeczno-politycznej ChRL.

Jaki partia ma dzisiaj pomysł na kwestię agrarną? Zlikwidować wieś. Dosłownie. Od lat jest prowadzony ogromny program urbanizacji. Władze planują docelowo pozostawić na wsi ok. 300 milionów ludzi. Do 2050 roku 70% populacji ChRL ma mieszkać w miastach. Równocześnie nie ma mowy o likwidacji hukou, a centralnie zarządzanym przeniesieniu do małych i średniej wielkości ośrodków miejskich ok. 300 mln do 2030 roku. Oczywiście, jest też za tym racjonalność ekonomiczna. Celem jest budowa rynku wewnętrznego i pobudzenie konsumpcji wewnętrznej. Urbanizacja też kreuje ruch na rynku nieruchomości.

Książka Toma Miller jest właśnie poświęcona całemu projektowi urbanizacji i cenie, którą za to płacą ludzie, czego nie znajdziecie między wierszami zachwytów apologetów reżimu.


1 Nawet jeżeli wielu z nich migruje do wielkich miast w poszukiwaniu pracy, to nadal pozostają przypisani do ziemi poprzez system hukou i nie tracą prawa dzierżawy swoich działek.

Opublikował/a Michał Bogusz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.