Wczoraj rozpoczął w ChRL wizytę państwową prezydent Francji, Emmanuel Macron. Podróż zaczyna się od Szanghaju, gdzie ma miejsce Chińska Wystawa Importowo-Eksportowa, na których wystawia się wiele firm z UE. Zgodnie z komentarzami wypływającymi z otoczenia prezydenta będzie on starał się „upewnić, że Chiny dotrzymują słowa w sprawie większego otwarcia krajowego rynku dla zagranicznych firm.”

Francja oczywiście liczy na kontrakty zarówno sektora rolniczego, jak i Airbusa. W skład francuskiej delegacji wchodzą przedstawiciele ok. 30 firm. Macron zresztą nie będzie jedynym europejskim politykiem na wystawie – Komisję Europejską reprezentuje komisarz ds. rolnictwa i rozwoju wsi, Phil Hogan.

Wizyta Macrona ma dwa wymiary.

Pierwszy dotyczy relacji chińsko-europejskich. Po tegorocznym szczycie ChRL-UE, Bruksela dała Pekinowi de facto rok na wywiązanie się z wieloletnich obietnic otwarcia krajowego rynku na produkty i inwestycje z unii, w sposób podobny do tego, jakie mają chińskie firmy w UE. Moim zdaniem Pekin nie będzie do tego zdolny, choćby z tego powodu, że Xi Jinpin i jego ekipa przekształcają gospodarkę w kompletnie przeciwnym kierunku, o czym świadczy zakończone w zeszłym tygodniu IV Plenum XIX KC KPCh. Można się za to spodziewać doraźnych i zyskownych kontraktów, zwłaszcza dla firm z państw dominujących w UE – Niemiec i Francji. Pekin będzie po prostu starał się je przekupić, aby UE pozostała bierna i nie podejmowała dalszych działań w celu zwiększenia ochrony wspólnego rynku. Połowa eksportu UE do ChRL przypada na Niemcy, a eksport Francji jest czterokrotnie mniejszy, ale wciąż znaczący. Dlatego można powiedzieć, że gospodarze mają poważne atuty.

Macron jednak stara się także odgrywać rolę lidera europejskiego korzystając z totalnej indolencji Niemiec, która wynika chyba z rozerwania miedzy doraźnym, ale krótkoterminowym interesem niemieckiego przemysłu oraz długoterminowym interesem niemieckiej gospodarki jako całości. W tle jest też wojna handlowa Stanów Zjednoczonych z ChRL i tradycyjny antyamerykanizm niemieckiego społeczeństwa, choć nie samych elit.

Macron próbuje połączyć ogień z wodą mówiąc ustami swoich doradców, że Donald Trump zadaje prawidłowe i potrzebne pytania, ale jego odpowiedzi są szkodliwe i nieadekwatne. Zresztą Macron już w czasie poprzedniej wizyty w Pekinie w zeszłym roku powiedział o Inicjatywie Pasa i Szlaku, że nie może to być droga tylko jednokierunkowa.

Od tamtego czasu wiele się zmieniło. Pekin po cichu zwija Pas i Szlak, ponieważ z jedne strony brakuje mu kapitału, a z drugiej wzbudził on kontrakcję Zachodu.

Czy misja Macrona się uda? Wątpię. Jak napisałem wyżej, kierunek zmian prowadzonych przez Xi Jinpinga ma wektor przeciwny do oczekiwań Brukseli czy Waszyngtonu. Pekin nie zmieni kursu, ale może próbować spowolnić negatywną reakcję, czy to lukratywnymi kontraktami dla niemieckich i francuskich koncernów, albo częściowym dealem z Trumpem. Na realna zmianę polityki Pekinu nie ma co liczyć. Pytanie, czy Macron i EU w imię krótkoterminowych interesów niemieckich koncernów i francuskich farmerów będzie wciąż udawać, że wszystko jest w porządku?

Opublikował/a Michał Bogusz

One Comment

  1. […] świń w ChRL, ani z doniesieniami, że prezydent Francji, Emmanuel Macron miał zdobyć w czasie wizyty w Szanghaju kontrakt na sprzedaż francuskiej świńskiej […]

    Polubienie

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.