Pekin nakazał usunięcie z administracji publicznej całego niechińskiego software’u i hardware’u w ciągu najbliższych trzech lat. W pierwszym roku wymienione ma być 30% maszyn, w drugim 50% i w trzecim pozostałe 20% – stąd skrót „polityki 3-5-2”. W sumie administracja różnych szczebli wymieni w najbliższych latach 20-30 milionów komputerów. 

Operację nakazał KC KPCh, jedyne centrum realnej władzy w ChRL, więc można założyć, że decyzja zostanie wprowadzona w życie mimo niebotycznych kosztów i komplikacji, jakie będą się wiązać z przestawienie państwa na inny system operacyjny. Do tej pory chińska administracja działała na specjalnej edycji Windowsa 10 (tzw. „Chinese Government Edition”), przygotowanej specjalnie przez Microsoft w ramach joint-venture z chińską firmą w 2017 roku. Wszystko wskazuje, że to nie wystarczy i na nowych komputerach będzie albo jakaś nowa rządowa wersja Linuksa (jak to zrobili Rosjanie – Astra Linux) lub Ubuntu Kylin – specjalne wydanie Ubuntu Linux rozwijane przez wojskową uczelnię techniczną, Narodowy Uniwersytet Technologii Obronnych (国防科技大学) we współpracy z wydawcą Ubuntu firmą Canonical.

Znikniecie Windowsa z urzędniczych komputerów oznacza także brak pakietu biurowego Microsoftu, MS Office i użycie chińskiej wersji LibreOffice lub raczej pakietu WPS Office, produkowanego przez chińską korporację Kingsoft (金山软). Ponieważ ludzie są leniwi i lubią używać w domu tego samego oprogramowania co w pracy, to wydaje się, że z czasem przełoży się rynek elektroniki użytkowej. Można się także spodziewać presji na firmy prywatne, aby również zaadoptowały politykę 3-5-2.

Decyzja uderzy w zagranicznych producentów komputerów jak HP lub Dell, którzy stracą de facto dostęp do rynku komputerów dla administracji. Za to będzie wsparciem dla rodzimych producentów, choć wiele firm z Lenovo z na czele jest uzależnionych od zagranicznych dostawców podzespołów, przede wszystkim twardych dysków i procesorów.

Sprawa będzie miała też reperkusje międzynarodowe z innego powodu. Chiński rząd protestuje przeciwko zakazowi w Stanach Zjednoczonych instalowania urządzeń w sieciach telekomunikacyjnych działających na rzecz administracji federalnej. Zablokowanie zagranicznym podmiotom, w tym europejskim sprzedaży swoich produktów administracji w ChRL, także będzie argumentem za zablokowaniem dostępu do unijnego rynku takim firmom jak Huawei i ZTE, a przede wszystkim niedopuszczenie ich do rozwoju sieci 5G.

Co ciekawe, tajna dyrektywa KC miała być wydana na początku br. i choć dopiero teraz ujrzała światło dzienne, to obnaża wyjątkową naiwność wszystkich tych w Europie, którzy wierzyli, że nie można blokować dostępu chińskim firmom, ponieważ spotka się to z odpowiedzią Pekinu. Okazuje się, że Pekin nie miał zamiaru grać uczciwie od samego początku. Jeszcze ciekawsze jest to, że sprawa wypłynęła teraz, kiedy waży się kwestia 5G w Europie, a Donald Trump zastanawia się (deadline to 15 grudnia) nad wprowadzeniem kolejnej transzy podwyższonych taryf celnych na produkty sprowadzane z ChRL.

Opublikował/a Michał Bogusz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.