System paszportyzacji wewnętrznej (Hukou) wprowadzono w ChRL w 1958 roku w ramach przygotowań do kampanii wielkiego skoku. Chodziło o stworzenie narzędzia, dzięki któremu partia mogła kontrolować populację w czasie realizacji dwóch głównych celów kampanii, tj. kolektywizacji na wsi oraz industrializacji. Od lat jednak system jest oskarżany o utrwalanie rozwarstwienia ekonomicznego.

Moim zdaniem można wręcz mówić o apartheidzie wobec ludności wiejskiej, która stanowi główne źródło taniej siły roboczej,1 lecz ta się kurczy. Liczba migrujących robotników miała osiągnąć w ChRL szczyt w 2015 roku liczbą 247 milionów. Od 2016 roku mamy regularny spadek migrujących robotników. W niektórych prowincjach już teraz pracodawcy zgłaszają problemy ze znalezieniem pracowników. Wynika to z faktu, że bez lokalnego meldunku robotnicy są zazwyczaj pozbawieni dostępu do usług społecznych w tym opieki medycznej (która i tak jest odpłatna) oraz edukacji dla dzieci (także płatnej).

Co ciekawe, Xi Jinping wydaje się przeciwnikiem hukou. Ponoć w swojej dysertacji doktorskiej2 z prawa (SIC!) opowiedział się za całkowitym zniesieniem systemu. Opór stawia jednak część biznesu (poprawa pozycji negocjacyjnej pracowników nigdy nie podoba się szefom) oraz część władz lokalnych (musieliby zapewnić nowym obywatelom dostęp do usług publicznych). Xi mimo wszystko łamie opór i stopniowo wprowadza zmiany. Jeszcze w grudniu zeszłego roku Rada Państwowa ogłosiła plan zmian. Hukou zostanie zniesiony w miejscowościach poniżej 3 milionów mieszkańców, a w miastach w przedziale między 3 i 5 milionów zostaną wprowadzone ułatwienia w nabywaniu lokalnego meldunku.3 Nie podano jednak szczegółów, jakie daleko idące mają być to ułatwienia. W największych metropoliach, jak Pekin czy Szanghaj system ma być uproszczony – rozumiem, że zostaną stworzone jasne kryteria, które trzeba spełnić, aby nabyć w nich hukou.

Teoretycznie, tak radykalna zmiana zwiększy mobilność społeczną, ponieważ na 293 miasta poziomu prefekturalnego w ChRL tylko 27 ma populacje większą niż 3 miliony. KPCh uważa, że masowa urbanizacja rozwiąże odwieczny w Chinach problem agrarny,4 który zawsze był zarzewiem niepokojów społecznych. Urbanizacja nie może być mimo wszystko procesem spontanicznym i ma być kontrolowana przez partię, dlatego nie ma mowy o zniesieniu systemu hukou, a jedynie o jego reformie, aby lepiej odpowiadał celom wyznaczonym przez KPCh.

Istotną przeszkodę na realizacji planów Pekinu stanowi fakt, że w zapowiedziach nie ma nic o środkach, które miałyby pójść za zmianą systemu paszportyzacji wewnętrznej. Miasta, które mają przyjąć strumień migrantów, już zmagają się z problemami budżetowymi i rosnącym zadłużeniem. Posiadane zasoby przeznaczają na realizację wyznaczonych przez Pekin celów makroekonomicznych, których osiągnięcie jest jednym z głównych kryteriów oceny lokalnych kadr. Pewną zachętę stanowi fakt, że zgodnie z regulacjami w niektórych prowincjach, do zakupu mieszkania jest wymagany miejscowy hukuo. Zniesienie tego wymogu w miastach do 3 milionów może ożywić w nich rynek nieruchomości.5

Inny problem dzisiaj istniejący to fakt, że wraz ze zmianą hukou z wiejskiego na miejski traci się prawo użytkowania ziemi ornej (dzierżawionej od państwa lub częściej od komuny wiejskiej). Pozornie nie powinno być to problemem, ponieważ jeżeli ktoś wyjeżdża do miasta, to oznacza, że rezygnuje z pracy na roli. Niemniej w realiach ChRL to często miasto przychodzi do rolników, a nie na odwrót. Ponieważ Pekin każe lokalnym władzom się urbanizować,6 więc one to robią włączając tereny wiejskie w obręb obszarów miejskich. Dzięki takiej sztuczce administracyjnej wielu ludzi nie ruszając się z domu staje się z dnia na dzień mieszczuchami. Niektóry szacunki mówią, że nawet jedna trzecia nowo upieczonych mieszkańców miast w latach 2009-2017 to w rzeczywistości „beneficjenci” tego typu zabiegów administracyjnych. Oczywiście w ich życiu nic się nie zmienia, ale w momencie, kiedy kończy im się dotychczasowa dzierżawa ziemi,7 to zaczynają się kłopoty. Okazuje się, że z miejskim hukou mają problem z nową dzierżawą.

Czy ta reforma – jeżeli wejdzie w takim zakresie w życie – coś zmieni? Trudno powiedzieć. Wszystko zależy od implementacji w terenie.


1 Ukułem nawet termin: kolonizacji wewnętrznej.
2 Przyznaję, że nie czytałem.
3 Zastanawia mnie, co będzie, kiedy powiedzmy miasto mające 2,9 miliona szybko zyska ponad 3 miliony mieszkańców. Będzie automatyzm, czy zmiana kategorii będzie się wiązała z decyzją organów prowincjonalnych lub centralnych?
4 W uproszczeniu: przeludnienie na wsi i głód ziemi.
5 W wielu jest to jedno z głównych narzędzie osiągnięcia wyznaczonych celów makroekonomicznych, lecz brak nabywców powoduje, że powstają tzw. miasta duchów i coraz trudniej zdobyć środki na budowę kolejnych.
6 W 2014 roku wyznaczono cel urbanizacji 100 milionów Chińczyków do 2020 roku, a w 2035 roku już 70% populacji ChRL ma mieszkać w miastach.
7 W rolnictwie jest to zazwyczaj 10 lat, po czym następuje wymian gruntów między rolnikami z tej samej wsi.

Opublikował/a Michał Bogusz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.