Na koncie U.S. Army 1st Special Forces Group (jedna z jednostek tzw. Zielonych Beretów) na Facebooku pojawił się krótki klip wideo z treningu żołnierzy na Tajwanie. To pierwsze upublicznione potwierdzenie, że amerykańscy żołnierze regularnie biorą udział w ćwiczeniach na Tajwanie, chociaż wiemy od tym od dawna.

 

Trening pod kryptonimem „Balance Tamper” przeprowadzono w ramach corocznych wspólnych ćwiczeń jednostek specjalnych z Tajwanu i Stanów Zjednoczonych. Na filmie wyraźnie pokazano nie tylko amerykańskich żołnierzy, ale insygnia tajwańskich, a żeby rozwiać wszelkie wątpliwości w scenie przenoszenia „rannego” do helikoptera wyraźnie widać tzw. roundel (oznakowanie statku powietrznego) Sił Powietrznych Republiki Chińskiej.

Upublicznienie filmu, mimo że w mediach społecznościowych, jest wyraźnym sygnałem ze strony Waszyngtonu, że Tajwan stanowi czerwoną, nieprzekraczalną linię. Anchsluss Hong Kongu1 (o tym większy tekst niedługo) doprowadzi w dłuższej perspektywie do pogorszenia się relacji między ChRL i Zachodem, ale nikt nie pójdzie na wojnę z powodu regionu. Hong Kong jest już stracony.

Rozwój sytuacji w Hong Kongu jednak jasno pokazuje, że wizja pokojowego zjednoczenia Chin jest dzisiaj fikcją bardziej niż kiedykolwiek wcześniej od 1989 roku. To zawsze było mało realne, ale tak długo, jak można było podtrzymywać tę fikcję, to wszystkie strony mogły udawać, że status quo będzie trwać w nieskończoność. Pekin – świadomie lub nie – zburzył tę konstrukcję i nie wiadomo co dalej. W tej chwili jedyną rzecz, jaką potrafili wymyślić to potrząsanie szabelką przez „Global Times”. No cóż, albo w Pekinie na prawdę sądzą, że Stany Zjednoczone wchodzą w fazę przyśpieszonego rozkładu, albo nie przemyśleli wszystkich konsekwencji anschlussu.

Amerykanie jednak nie mogą pozwolić ChRL zająć wyspę bez walki, ponieważ to by oznaczało koniec ich przywództwa w świecie. Tajwan to nie Południowy Wietnam, który był autorytarny, skorumpowany i ze sporą częścią populacji wrogo nastawioną do własnego państwa. Tajwan do zmodernizowane, demokratyczne państwo z populacją gotową do obrony niezależności wyspy.

Kurs kolizyjny jest już wyraźnie widoczny.


1 Nie używam terminu „anschluss” przypadkowo lub aby przyciągnąć uwagę. Tak jak anschluss Austrii był z jednej strony uznany za sprawę wewnętrzną Niemiec, to z drugiej stanowił wyraźny sygnał, że pokojowe współistnienie jest niemożliwe. Potem było już tylko kupowanie czasu przed wybuchem wojny.

Opublikował/a Michał Bogusz

3 Comments

  1. […] Dwa z nich weszły na Morze Południowochińskie. W ramach ostrzegania Pekinu Waszyngton ujawnił też film ze wspólnych ćwiczeń Zielonych Beretów i tajwańskich oddziałów specjalnych na […]

    Polubienie

    Odpowiedz

  2. Termin anschluss nie jest adekwatny w stosunku do połączenia Niemiec z Austrią. Obydwie strony tego chciały a naród austriacki tak naprawdę zaczął powstawać po IIWŚ kiedy umiejętnie,rządy Austrii rozpoczęły politykę wybielania się od sprawstwa wojennego i narodowosocjalistycznego.

    Polubienie

    Odpowiedz

    1. Ale termin już funkcjonuje w historii i w polityce. Wątpię, aby udało się to zmienić i wykorzystuję go w tym powszechnym, publicystycznym znaczeniu.

      Polubienie

      Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.