Zachodnie firmy odzieżowe H&M, Nike, Burberry, Adidas i kilka innych wpadło w kłopoty w ChRL. Wszystko zaczęło się od ataku Ligi Młodzieży Komunistycznej (中国共产主义青年团), młodzieżówki KPCh. Liga opublikowała w mediach społecznościowych wezwanie do bojkotu tych marek z powodu wydanych przez nie przed rokiem (SIC!) oświadczeń,1 że nie korzystają z bawełny pochodzącej z Xinjiangu lub pracy przymusowej. Sprawa jest o tyle dziwna, że firmy wydały oświadczenia już dawno, ale obecna nacjonalistyczna histeria w ChRL zatacza kolejne kręgi i przekracza nowe granice absurdu.

Wygląda na to, że KPCh nie spodobało się, iż firmy nie chcą korzystać z pracy niewolniczej. Oczywiście absurdalność tej sytuacji jest jasna dla zachodniego obserwatora, ale już dla wielu Chińczyków, zaczadzonych nacjonalizmem, sprawa wygląda jak atak na Chiny.

Trudno w tej chwili ocenić zasięg i skuteczność bojkotu. W wielu miejscach usunięto loga zachodnich firm, ich produkty zniknęły z niektórych sklepów internetowych lub ze stron porównawczych oraz poświęconych modzie. W mediach społecznościowych pojawiły się filmy rozentuzjazmowanych młodych ludzi palących swoje ubrania lub buty – rozumiem, że to dobry sposób, aby wyciągnąć od starych kasę na nowe. Także kilku celebrytów, ambasadorów zachodnich marek ogłosiło zerwanie współpracy. Jednak nie jest to pierwszy bojkot konsumencki w ChRL i pewnie nie ostatni. Poprzednie szybko minęły i podejrzewam, że i tym razem będzie podobnie. Kto pamięta jeszcze histerię z Canada Goose po zatrzymaniu w Kanadzie Meng Wanzhou?

W międzyczasie akcje zaatakowanych firm spadły. Na Wall Street Nike straciła 3%, a Adidas 6%. Na szwedzkiej giełdzie akcje H&M utraciły 2% wartości, a w Londynie Burberry 4%. Ciekawe, czy to doświadczenie spowoduje, że te lub inne firmy zastanowią się, czy zyski z chińskiego rynku są na tyle ważne, aby ponosić ryzyko tego typu nieprzewidywalnych sytuacji. Inne pytanie, czy da się zadowolić równocześnie KPCh i zachodnią opinię publiczną oraz rządy?

Sprawa może mieć jednak daleko idące konsekwencje dla ratyfikacji Kompleksowej Umowy Inwestycyjnej (Comprehensive Agreement on Investment, CAI) między UE a ChRL. Może nawet większe niż wymiana sankcji, z jaką mieliśmy do czynienia na początku tygodnia. Cała ta histeria pokazuje, jak bezwartościowe są wszelkie pisemne zobowiązania Pekinu. Nie ma takiej procedury prawnej, która dałaby ochronę zachodnim inwestycjom i biznesowi jako takiemu w ChRL. Wszystko zależy od dobrej woli partii komunistycznej i może zmienić się w ciągu jednego dnia. A to oznacza, że wszystkie europejskie inwestycje w ChRL są zakładnikami reżimu, więc po co dawać mu więcej? Wystarczy, że trzyma za gardło niemiecki przemysł motoryzacyjny, a przez to rząd w Berlinie za inną część ciała właściwą dla osobników z chromosomami XY.

1 Sprawie dodaje smaczku fakt, że na przykład ze strony H&M zniknęło rzeczowe oświadczenie.

Opublikował/a Michał Bogusz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.