W poniedziałek amerykańska Komisja Papierów Wartościowych i Giełd (Securities and Exchange Commission) potwierdziła, że chińskie spółki notowane w Stana Zjednoczonych są zobowiązane do ujawniania ingerencji władz w ramach swoich regularnych obowiązków raportowania o stanie firmy.

Widzę w całej sprawie jeden problem. W ChRL większość nacisków na firmy nie odbywa się w relacjach z państwem, a w kontaktach z partią. To komórki partyjne w przedsiębiorstwach mają dbać, że decyzje zapadające przez kierownictwo firmy są zgodne z linią partii.

W Stanach Zjednoczonych wielu polityków uważa, że chińskie spółki notowane na nowojorskiej giełdzie naciągają amerykańskie przepisy zobowiązujące władze firm do informowania inwestorów o potencjalnych ryzykach dla ich działalności. Nie chodzi jednak tylko o ryzyko związane ze środowiskiem politycznym, które jest zdolne do wprowadzania gwałtownych zmian – czego przykład dałem wczoraj – ale też o bezpośrednie interwencje rządzących w procesy decyzyjne w spółkach. Decyzje, które rzadko kiedy są podyktowane dobrem firmy. Dobry przykład stanowi Didi. Jak wszystko wskazuje firma wiedziała o toczącym się śledztwie w ChRL i została ostrzeżona przez władze, że nie powinna wchodzić na nowojorską giełdę, ponieważ spotka się to drakońską karą. Oczywiście, władze spółki dzisiaj zaprzeczają, że wiedziały, ale trudno oczekiwać, że przyznają się do de facto oszukania inwestorów.

Dla mnie osobiście, sprawa jest o tyle ciekawa, że pokazuje, iż w praktyce obydwie strony dążą do decouplingu także w sektorze finansów. Pekin chce, aby spółki zostały w domu i tam pozyskiwały kapitał, ponieważ nie chce, aby się zbyt bardzo usamodzielniły. Partia ma też plany zaprzęgnięcia ich do realizacji własnych planów związanych z tzw. podwójną cyrkulacją (to temat na osobny wpis). Waszyngton ze swojej strony chce ograniczyć przepływ kapitału do chińskich spółek i ograniczyć wrażliwości amerykańskiej giełdy na decyzje polityczne Pekinu. Paradoksalnie wydaje się, że mimowolnie obydwie strony współdziałają w tej sprawie.

Opublikował/a Michał Bogusz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.