Autor: Minxin Pei
Tytuł: The Broken China Dream: How Reform Revived Totalitarianism (Złamane chińskie marzenie: jak reformy przywróciły totalitaryzm)
Wydawnictwo: Princeton University Press (2025)

Przeczytałem książkę Minxin Pei (właściwie Pei Minxin) z przyjemnością. Jego argumentacja jest mi bliska i wyjątkowo zbieżna z Punktem Widzenia OSW o podstawach ideologicznych światopoglądu KPCh, którego premiera szykuje się na początek czerwca.

Książka Minxin Pei to przede wszystkim historia pewnego zawodu życiowego. Od nadziei, że reformy rynkowe osłabią KPCh, przez realizację, że doszło do „uwięzionej transformacji”, po konstatację, że dengowskie reformy ostatecznie odtworzyły warunki do powrotu totalitaryzmu.

Najważniejsza teza Pei to stwierdzenie, że Chiny po 1978 roku nie przeszły od totalitaryzmu do „normalnego autorytaryzmu”, lecz zachowały kluczowe instytucje totalitarne: monopol partii leninowskiej, kontrolę nad wojskiem i aparatem bezpieczeństwa, kontrolę informacji oraz decydujący wpływ partii na gospodarkę. Reformy Deng Xiaopinga ograniczyły najbardziej destrukcyjne praktyki Maoizmu, ale nie stworzyły niezależnych mechanizmów kontroli władzy. Pei pisze wprost, że modernizacja gospodarcza miała służyć utrwaleniu monopolu KPCh, a nie liberalizacji politycznej, dlatego wzrost gospodarczy po masakrze na Tian’anmen raczej wzmocnił partię, niż ją osłabił.

Pei dobrze odróżnia liberalizację stylu rządzenia od liberalizacji systemu. W latach 1980–2012 rzeczywiście istniały ograniczenia personalistycznej władzy, większy pluralizm biurokratyczny, pewna przestrzeń społeczna i intelektualna, ale nie istniały trwałe, niezależne zabezpieczenia instytucjonalne: sądy, media, wybory, legalna opozycja, autonomiczne organizacje społeczne. Z tym zastrzeżeniem, że dzisiejszy system nie jest prostym powrotem do Maoizmu, ponieważ dopuszcza mechanizmy rynkowe (które niektórzy mylą z wolnym rynkiem), selektywną mobilność społeczną, konsumpcję, prywatne bogactwo i technokratyczne zarządzanie. Ja bym to nazwał cyberstalinizmem 2.0.

Pei także argumentuje, że „model Deng Xiaopinga”: kapitalizm pod trwałym monopolem partii, był skuteczny przez pewien czas, ale strukturalnie niestabilny. Autokracja potrzebowała rynku, aby generować wzrost, ale bała się pełnego rynku, bo ten osłabiałby władzę partii. W efekcie reformy musiały zatrzymać się w połowie drogi. Pei opisuje to jako pułapkę częściowej reformy: brak rządów prawa, niepewne prawa własności, klientelizm, uprzywilejowanie państwowych przedsiębiorstw i ubezwłasnowolnienie elit oraz narastającą korupcję. To stworzyło zarazem kryzys legitymizacji i materiał polityczny dla Xi Jinping, który mógł użyć kampanii antykorupcyjnej jako narzędzia czystki.

Największą zaletą pracy Pei jest pokazanie, że Xi Jinping nie spadł z nieba, to nie jest jakiś deus-ex-machina, który odwrócił rzekomy kurs na liberalizację systemu. Jego centralizacja była ułatwiona przez wcześniejszą degenerację systemu: korupcję, frakcyjność, zadłużenie lokalne, uzależnienie od rynku nieruchomości, spowolnienie reform i rosnącą nierównowagę między sektorem państwowym a prywatnym. Pei przyznaje, że wybór Xi był „wypadkiem”, ale jego późniejszy sukces wynikał już z zachowanych instytucji leninowskich.

Pei twierdzi też, że Chiny pod rządami Xi Jinping weszły w fazę „neo-stalinowską”, która charakteryzuje się personalistyczną władzą, kultem przywódcy, permanentnymi czystkami, ideologizacją, pogłębioną kontrolą społeczną i bardziej agresywną polityką zagraniczną. W jego ujęciu to nie są oddzielne zjawiska, ale logicznie powiązane skutki odbudowy totalitarnych mechanizmów. Centralizacja osłabia korektę błędów, uderza w sektor prywatny, zwiększa niepewność inwestorów, wzmacnia priorytety bezpieczeństwa nad wzrostem, a zarazem prowadzi do bardziej konfrontacyjnej polityki wobec USA i Zachodu.

Podzielam od dawna diagnozę jakościową Pei: spadająca produktywność modelu, ciężar zadłużenia, kryzys nieruchomości, słaby popyt wewnętrzny, większa rola państwa. Pei także trafnie podkreśla moim zdaniem rolę Xi Jinping w ideologizacji polityki zagranicznej, choć trzeba pamiętać, że Xi Jinping przyspieszył i zaostrzył konflikt, ale nie stworzył wszystkich jego przyczyn.

Nieznane's awatar

Opublikował/a Michał Bogusz

Dodaj komentarz

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.