Właśnie przez przypadek widziałem serwis informacyjny na TVN 24 BIS, w którym były aż dwa newsy o Chinach. Niestety obydwa zawierające podstawowe błędy. Nawet nie wspomnę o używaniu terminu „Chiny” i nierozróżnieniu między państwami chińskimi.
Nie piszę także o takich drobnostkach jak nieprawidłowa wymowa chińskich nazw lub nazwisk. Chociaż z drugiej strony TVN 24 BIS reklamuje się jako stacja specjalizująca się w sprawach międzynarodowych. Rozumiem, że w lokalnej stacji radiowej w Przciniu Mniejszym nie ma nikogo, kto by to ogarnął, ale w ogólnokrajowej stacji informacyjnej to żenujące.
Odstawmy na bok wymowę, ale prowadząca właśnie zmieniała geografię Azji. Okazuje się, że Japonia i Filipiny mają spory terytorialne z Chinami na… Morzu Chińskim. No cóż… Mamy Morze Południowochińskie, gdzie faktycznie jest spór terytorialny między ChRL, Tajwanem, Filipinami, Wietnamem i jeszcze kilkom państwami, ale akurat nie z Japonią. Spór z Japonią jest na Morzu Wschodniochińskim. W regionie jest jeszcze Morze Żółte, a nawet Morze Japońskie, ale czegoś takiego jak Morze Chińskie nie ma. Przynajmniej na planecie Ziemia. Nie jest to nawet jakaś wiedza tajemna i specjalistyczna. Wystarczy sięgnąć do atlasu dla szkół średnich.
Niestety, problem nie dotyczy tylko TVN 24 BIS, ale wszystkich polskich mediów. Popełnienie kilku błędów w trzydziestosekundowym newsie o Azji lub Afryce to „normalne”. Polscy dziennikarze potykają się i wykładają plackiem już na poziomie faktograficznym nie dochodząc nawet do poziomu analitycznego. Tutaj – całe szczęście – ograniczają się do przekazywania uproszczonych depesz agencyjnych.


[…] się jakiś czas temu nad jedną z polskich stacji informacyjnych w związku z dużymi problemami z ogarnięciem tego, co się dzieje poza europejskim horyzontem zdarzeń. Jak widać w Indiach […]
PolubieniePolubienie