Screenshot from 2016-07-21 10-13-11

Może to skrzywienie zawodowe, ale nie raz pisałem, że w ChRL (i nie tylko) nie ma rzeczy, które nie są „polityczne” – dosłownie lub w przenośni. Nowy trend w mediach społecznościowych przynosi jednak kolejny dowód na potwierdzenie powyższej tezy.

Komunistyczna Partia Chin często wykorzystuje „oburzenie” na rzeczywistą lub częściej urojoną „obrazę miliarda trzystu milionów Chińczyków” do kanalizowania opinii publicznej. Jest to też narzędzie uciszania osób publicznych, które są krytyczne wobec reżimu i równocześnie w jakimś stopniu uzależnione od rynku ChRL. Zazwyczaj są to aktorzy, piosenkarze lub wszelkiego rodzaju celebryci. Całe szczęście media społecznościowe są bronią obusieczną, a ironia i sarkazm mają tutaj sporą siłę rażenia.

Na Facebooku pojawiła się strona „Pierwszy konkurs festiwalu przeprosin do Chin„. W konkursie może wziąć udział każdy, kto ma „cokolwiek, za co musi przeprosić Chiny”.

Nie trzeba było długo czekać by mieszkańcy Tajwanu, Hong Kongu i wielu innych krajów Azji Wschodniej zaczęli się zgłaszać do konkursu. Przepraszają za różne rzeczy. Za życie pod niebieskim niebem. Za jedzenie nieskażonego jedzenia. Za muchę w zupie (wiadomo, to wina Japończyków). Za zamykanie toalety, kiedy jej używają lub w ogóle za używanie toalety… Widać, że wielu znalazło sposób by wyładować swoją złość na ChRL i nie zawsze robią to zbyt subtelnie. Takie są niestety realia mediów społecznościowych, choć wiele „przeprosin” jest ciekawa i pomysłowa.

Moje ulubione przeprosiny (na zdjęciu powyżej) pochodzą od użytkownika 字遊 (zi you), co oznacza „podróżujący hieroglif”, ale jest też homofonem dla słowa „wolność” (自由). #freewordz przeprasza, że nie zna uproszczonych znaków, jakimi się posługuje kontynent.

Jak w soczewce widać tutaj „problem” Pekinu. Władze ChRL po prostu nie potrafią znieść nikogo, kto jest inny, inaczej myśli, ma inne poglądy i co gorsza potrafi to wyrazić. Tacy ludzie są w nacjonalistycznej narracji „trującymi zdrajcami” lub „anty-chińskimi elementami” (w zależności od pochodzenia).

Najnowszą ofiarą nagonki jest japońska modelka Kiko Mizuhara, która przeprosiła niedawno Chińczyków na kontynencie za anty-chiński sentyment… Jak się objawił jej krwiożercy, wyssany z mlekiem matki anty-chiński sentyment? Otóż polubiła zdjęcie Ai Weiwei pokazującego środkowy palec w kierunku Bramy Tianamem, symbolu władzy.

finger

Nic dziwnego, że wielu celebrytów wita się już w Azji Wschodniej nie pytaniem „jak się masz?”, ale czy „już dzisiaj przeprosiłeś?”.

A wy za co musicie przeprosić Pekin? Nieważne co to jest, ale musicie się śpieszyć konkurs trwa tylko do końca miesiąca. Do wygrania jest tytuł ” pierwszego króla przeprosin do Chin”

Opublikował/a Michał Bogusz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.