POLECANY WPIS: „W imieniu ludu”

To się nazywa nadać nowy wymiar powiedzeniu „trzymać kasę pod pierzyną”.

Kontrwywiad w ChRL miał rozbić według informacji New York Times siatkę CIA, ale pisały o tym polskie media, więc nie będę powielał informacji, za to chciałbym napisać dzisiaj o sukcesach innych „czynowników” ChRL.

Już od dawna planowałem ten wpis, ale do tej pory nie mogłem znaleźć całych odcinków, które mógłbym wam pokazać. W końcu jednak są.

„W imieniu ludu” (人民的名义) to serial pokazujący walkę detektywa Hou Liangping (grany przez Lu Yi 陆毅) ze skorumpowanymi urzędnikami, sędziami, a nawet członkami partii komunistycznej w fikcyjnym mieście Jingzhou. Można w nim zobaczyć jak dzielni śledczy aresztują przekupnego sędziego w łóżku z zachodnią prostytutką czy odkrywają mieszkanie wypełnione gotówką po sufit.

Jak można się spodziewać, w kraju przeżartym korupcją, serial bije wszelkie rekordy popularności.

Serial jest nadawany od marca br. i powstał na motywach książki Zhou Meisen (周梅森) o tym samym tytule, a jest realizowany z funduszy (23,5 miliona USD) otrzymanych  od Najwyższej Prokuratury Ludowej ChRL (中华人民共和国最高人民检察院).

Serial przy pewnym udramatyzowaniu pokazuje całkiem trafnie mechanizm korupcyjny i ogromne zyski ciągnięte przez „złych urzędników”. Własnie doskonałe oddanie realiów (tajemnicą poliszynela jest, że autorzy zaczerpnąwszy pomysł z książki Zhou opierają się także na prawdziwych sprawach podsyłanych im przez prokuraturę) powoduje, że tak wielu Chińczyków potrafi się z nim tak bardzo utożsamiać.

Myliłby się jednak ten, kto pomyśli, że serial jest krytyczny wobec systemu. Nic z tego. Głównym zamierzeniem jest pokazanie, że kampania antykorupcyjna Xi Jinping działa, a partia komunistyczna jest zdolna do oczyszczenia własnych szeregów. Serial odwołuje się tutaj zresztą całkiem świadomie do odwiecznego mitu „dobrego cesarza i złych urzędników”.

Podobno w niektórych regionach członkowie partii musza oglądać każdy odcinek i przygotować na jego podstawie referat na co najmniej 1500 znaków.

Z drugiej strony nie można nie zauważyć, że w kraju, w którym wszystko do tej pory zamiatano pod dywan, taki serial ma ogromną siłę oddziaływania na postawy ludzi. Walka z korupcją nie jest możliwa tak długo, jak panuje na nią bierne przyzwolenie. Dlatego też serial może się jednak okazać bronią obusieczną. Ludzie mogą zacząć się domagać, by także w życiu było jak w serialu. A przecież nie jest.

Trzeba też zauważyć, że propaganda ChRL ewoluuje i staje się coraz bardziej skuteczna. Celem serialu, jak i innych działań zlecanych przez władze mediom, jest pokazanie sukcesów kampanii antykorupcyjnej, a nie skalę samej korupcji.

„W imieniu ludu” jest pierwszym tego typu produktem propagandowym, ale nie ostatnim. W produkcji już jest 11 kolejnych seriali. Mam wrażenie, że partia nie mogąc w rzeczywistości pokonać korupcji, postanowiła stworzyć równoległy świat seriali telewizyjnych, w których korupcja jest zwalczana skutecznie.

Serial daje też wejrzenie do wnętrza aparatu partyjno-państwowego i – chyba w niezamierzony sposób – z jednej strony utrwala jego negatywny obraz, a z drugiej czyni go atrakcyjnym dla wszelkiej maści karierowiczów i cwaniaczków, którzy mogą pomyśleć, że im się upiecze.

Ponda to, dla tych, którzy już się wzbogacili, staje się ostrzeżeniem, że trzeba jak najszybciej wywieźć fortunę za granicę.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s