Watykan i Palau nie dla chińskich turystów

Według Radia Wolna Azja władze w Pekinie nakazały agencjom turystycznym wycofanie Watykanu i wysp Palau z oferty dla zorganizowanych grup turystycznych. Agencje mają także usunąć wszelkie reklamy, czy broszury informacyjne dotyczące podróży do tych krajów. Niezastosowanie się do nakazu grozi karą do 300 tysięcy RMB.

Pierwszy raz w historii Pekin zabrania organizowania wycieczek do Watykanu, choć już wcześniej ograniczenie ruchu turystycznego było stosowane jako forma karania innego państwa. Spotkało to Tajwan po zwycięstwie niepodległościowej opozycji i Koreę Południową po podjęciu decyzji o rozmieszczeniu systemu THAAD. Wcześniej podobne „sankcje” dotknęły Japonię i Szwecję.

Oczywiście dyrektywa, jak wiele innych, pozostaje oficjalnie tajemnicą – niezbyt dobrze strzeżoną, ale formalnie władze mogą wszystkiemu zaprzeczać.

W wypadku Palau sprawa wydaje się prosta. Pekin próbuje wymusić na wyspiarskim państwowe zerwanie relacji dyplomatycznych z Tajwanem, ale w wypadku Watykanu posuniecie wydaje się nie tylko bezproduktywne, ale przede wszystkim śmieszne.

Czy ktoś w Pekinie uważa, że jak wycieczka Chińczyków pojedzie do Rzymu, to nie zauważy Watykanu i Placu św. Piotra? Oczywistym jest, że jak chińskie wycieczki jeździły, to tak będą nadal jeździć do Watykanu. Wątpię by to się przełożyło na dochody Watykanu.

Także na płaszczyźnie politycznej działanie Pekinu nie ma sensu. W marcu ma dojść do wymiany wystaw między watykańskim Muzeum Misyjno-Etnologiczne, a Muzeum Pałacowym. Powszechnie uważa się, że przedsięwzięcie jest sposobem na zbliżenie obydwu stron. Dlatego cały ruch wydaje się niezrozumiały z punktu widzenia gry dyplomatycznej.

Cała operacja może mieć jednak korzenie nie w relacjach międzynarodowych, a polityce wewnętrznej. Wielu chińskich katolików pielgrzymuje do Watykanu pod przykrywką podróży turystycznych do Włoch. Często są to całe grupy zorganizowane przez lokalne kościoły. Zakaz ma przede wszystkim dotknąć wiernych. Partia komunistyczna boi się renesansu religijnego, jaki przeżywa od kilku lat ChRL i stara się utrudniać na wszelkie sposoby kontakty między podziemnymi kościołami w kraju a ośrodkami zagranicą.

Dotyka to zresztą protestantów chyba w większym stopniu niż katolików.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s