Autor: Xi Jinping (przynajmniej formalnie)
Tytuł: The Governance of China (Rządzenie Chinami)
Wydawnictwo: Shanghai Press (2015)

Przyznam się, że długo odkładałem lekturę tej książki, ponieważ jest to prawie tysiąc stron, w dwóch tomach partyjnej nowomowy i nawet ja przyzwyczajony do stylu partii marksistowko-leninowskiej z chińską charakterystyką, musiałem sobie robić regularne przerwy aby odetchnąć.1 Jest to też mieszanka wywiadów, przemówień i esejów napisanych rzekomo samodzielnie przez Xi Jinping, więc trudno mówić tutaj o jakieś poważnej strukturze, to raczej zlew wszystkiego, co się da.

Wiem. Takie książki nie są pisane, aby ludzie je czytali. To manifesty polityczne liderów oraz przejaw ich ambicji intelektualnych. W ChRL dochodzi jeszcze potrzeba dołożenia przez kolejnego genseka „cegiełki” do gmachu ideologicznego KPCh. Wreszcie jest to symbol, a raczej proteza ideologii, która ma stanowić alternatywę dla zachodnich koncepcji społecznych.
Mark Zuckerberg miał zamówić większą ilość egzemplarzy dla pracowników Facebooka. Słabnąca baza użytkowników na Zachodzie mogłaby być poważnie zwiększona, gdyby wpuszczono portal do ChRL, ale aby to osiągnąć, to Zuckerberg musiałby zrobić Xi Jinpin większa „łaskę” niż przeczytać jego książkę..
Posiadanie, nie koniecznie czytanie, tej książki jest też  zamanifestowaniem poparcia dla Xi Jinping, czy też sposobem na „przypodobanie się” rządzącym w Pekinie. Co prawda Każdy członek Partii powinien studiować myśl Xi Jinping, ale podejrzewam, że niewielu  jednak przeczyta samą książkę.2 Przecież wystarczy przyswoić kilka haseł w stylu rewitalizacji chińskiego narodu.

Po co wiec to czytać? Ponieważ, mimo wszystkich wad, teksty zawarte w książce stanowią świadectwo stanu umysłowego elit KPCh. Pokazują ich wyobrażenia o Chinach i ich miejscu w świecie. Jest to niezbędna wiedza, aby analityk mógł próbować zrekonstruować ich sposób myślenia i przewidzieć reakcje na konkretne wydarzenia. Niestety obraz wyłaniający się z książki nie jest zbyt dla nas… budując. W tym sensie, że potwierdza, iż KPCh ma jakąś wizję, ta wizja może nam się nie podobać – ja wiem, że mnie się nie podoba – ale jest i należy się z nią liczyć.

Generalnie nie polecam lektury tym, którzy nie muszą, jak ja z powodów zawodowych, zagłębić się w wizję Chin à la Xi Jinping.


1 Z góry wykluczyłem czytanie tego po chińsku, mając nadzieję, że wersja angielska będzie choć trochę złagodzona językowo. Jak się okazało nadzieja była płonna, ale sam sobie jestem winien. Po tylu latach powinienem wiedzieć lepiej.
2 Wydawnictwo chwali się, że sprzedano już ponad 6 milionów egzemplarzy, ale biorąc pod uwagę, że KPCh liczy blisko 90 mln członków, to wynik nie jest już tak imponujący.

Opublikował/a Michał Bogusz

One Comment

  1. […] krzywdzie, jaką wyrządziłem swojemu umysłowi przebrnąwszy przez książkę Xi Jinping, stwierdziłem, że w tym tygodniu zasługuję na coś lekkiego, co nie obciąży mnie zbyt […]

    Polubienie

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.