W Lusace, stolicy Zambii doszło do nietypowej demonstracji w ostatnią niedzielę. Samotny protestujący, James Lukuku niósł transparent z hasłem: „China equals Hitler”, a na koszulce miał hasztag: #sayno2China, co jest od jakiegoś czasu jednym z popularniejszych haseł w afrykańskich mediach społecznościowych.

Lukaku, który został zatrzymany przez policję, ale zwolniony po paru godzinach, jest przywódcą małej partii politycznej, Republican Progressive Party (RPP). Jednak jego protest, choć nastawiony na zyskanie osobistej popularności, jest wyrazem rosnącego zaniepokojenia w Afryce rosnącymi długami, zaciągniętym w ChRL przez poszczególne rządy, coraz bardziej widoczną obecnością chińskich przedsiębiorstw na kontynencie i szemranymi biznesami, w które wciągają lokalnych polityków.

Zjawisko ma różny poziom w poszczególnych państwach, ale korupcja jest immanentną cechą chińskiej obecności w Afryce, co wiąże się z faktem, że lokalne elity są zainteresowane szukaniem renty, a ChRL to wykorzystuje, aby uzyskać dogodne kontrakty na wydobycie surowców mineralnych lub inwestycje infrastrukturalne.

„Bezwarunkowa pomoc” jaką oferuje Pekin, jest de facto ofertą korupcji, ponieważ przy braku jakichkolwiek obostrzeń i kontroli część pieniędzy ginie w mniej lub bardziej niejasnych okolicznościach. Stąd też chińskie inwestycje są zazwyczaj droższe od tych zamawianych na wolnym rynku.

ChRL wykorzystuje jednak dwa podstawowe fakty.

Po pierwsze, państwa afrykańskie nie mają zbyt wiele alternatyw. Zachód w dużym stopniu albo się wycofał z Afryki, albo wciąż tkwi w modelu pomocowym, który jest nieefektywny i w dużym stopniu jest uzależniający. W skrócie: to ryba zamiast wędki, na której zarabiają najwięcej pracownicy agencji pomocowych.

Po drugie, tylko ChRL oferuje całościowy pakiet. Nie tylko kredyt, ale też wykonawstwo, a potem często obsługę. Z punktu widzenia państw bogatej Północy jest to niebezpieczne uzależnienie się od jednego podmiotu. Lecz z punktu widzenia państw rozwijających się jest to konieczność, ponieważ brakuje im ekspertyzy i doświadczenia, aby po uzyskaniu kredytu wybrać wykonawcę i nadzorować realizację projektu. W skrócie: Chiny sprzedają wędkę w zamian za połowy i pomoc w nauce wędkowania, ale zabierają ryby wartości przekraczającej wielokrotnie cenę wędki.

Mimo wszystko dla wielu w Afryce jest to wciąż opłacalne, ponieważ w dłuższej perspektywie pozwala wypracować wzrost i daje szansę na budowę potrzebnej infrastruktury. Problemem jest fakt, ze nie wszystkie inwestycje są potrzebne lub dochodowe. Inna kwestia to wybór priorytetów. Czego bardziej potrzebuje rozwijający się kraj, nowego lotniska na pokaz, czy dróg i kanalizacji w slumsach?

Chiński styl działania budzi jednak opór ludności. Chińskie inwestycje nie dają pracy ani miejscowym robotnikom, ani lokalnym firmom. Chińczycy wszystko sprowadzają z kraju, włącznie z materiałami i maszynami oraz pracownikami.1 Celem Pekinu jest w rzeczywistości eksport własnych nadwyżek produkcyjnych, a nie pomoc innym.

Podstawowy problem to jednak długi, które stale rośną i wiele z państw afrykańskich, w tym Zambia, ma problemy z ich obsługą. Oficjalnie zadłużenie Zambii jest podawane na sumę 10,6 mld USD, ale istnieją podejrzenia, że rząd ukrywa część zobowiązań. W 2016 roku sąsiedni Mozambik był zmuszony do ujawnienia dodatkowego zadłużenia wartości 2 mld USD. Spadek cen surowców powoduje, ze wiele państw afrykańskich ma problemy ze spłatą kredytów. Zambia wpadła w kłopoty z powodu załamania się cen miedzi, głównego źródła dewiz.

Niepotwierdzone plotki mówią, że rząd prezydenta Edgara Lungu ma oddać korporacjom państwowym z ChRL narodowe przedsiębiorstwo energetyczne ZESCO,2 czy też międzynarodowy port lotniczy w Lusace w zamian za częściowe umorzenie zobowiązań.

Nic dziwnego, że coraz głośniejsze są głosy protestu. I kiedy przypadek Lukuku jest skrajny, to inne opozycyjne partie domagają się, żeby to parlament musiał zatwierdzać wszystkie zagraniczne kredyty.


1 Jeżeli już zatrudniają miejscowych, to w miejscu pracy dochodzi do wielu napięć na tle rasowym oraz niewywiązywania się przez stronę chińską z zobowiązań płacowych oraz łamania praw pracowniczych, które w brew temu, co się może niektórym wydawać, są w wielu afrykańskich państwach o wiele bardziej rozbudowane niż w ChRL.
2 Zambia Electricity Supply Corporation.

Opublikował/a Michał Bogusz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.