W Hanoi zakończył się wczoraj wielkim niczym drugi szczyt Donalda Trumpa z Kim Dzong Un. Oficjalnym powodem zerwania rozmów, była zbyt duża rozbieżność stanowisk. Amerykanie domagali się od KRLD pełnej denuklearyzacji, a Kim żądał zniesienia wszystkich sankcji.

Już po szczycie Pjongjang przedstawił sprawę trochę inaczej, mówiąc, że oczekiwał zniesienia tych sankcji, które są uciążliwe dla ludności. Jak zawsze podkreślono przywiązanie do denuklearyzacji Półwyspu Koreańskiego, co oczywiście nie jest tożsame z denuklearyzacją samej KRLD. 

Jakikolwiek był przebieg rozmów, to nie zmienia faktu, że rodzina Kimów nigdy nie wyrzeknie się broni masowego rażenia, ponieważ jest to jej ubezpieczenie na życie. Kimowie mają w pamięci układ, jak zawarł Kadafi z Zachodem, kiedy w 2003 roku w zamian za normalizację stosunków zrezygnował z programu budowy broni masowego rażenia. W 2011 roku Zachód interweniował w Libii po stronie powstańców i de facto doprowadził do obalenia Kadafiego, który został zamordowany przez jedną z bojówek. Nie jest moim celem bronić Kadafiego, ale trzeba się postawić w miejscu członków klanu Kimów. Z ich punktu widzenia, gdyby Kadafi nie zrezygnował z ambicji atomowych, gdyby dorobił się kilku ładunków nuklearnych, to Zachód nigdy nie odważyłby się na interwencję.

Oczywiście z punktu widzenia Zachodu nie było innej opcji. Pozwolić Kadafiemu na skąpanie Bengazi we krwi, było niemożliwe do zaakceptowania politycznie, humanitarnie czy moralnie. Nie zmienia to faktu, że podważyło to wiarygodność wszelkich gwarancji Zachodu udzielanych tego typu kreaturom. 

Podobny mechanizm działa w wypadku tzw. porozumienia nuklearnego z Iranem.1 Jego zerwanie przez Trumpa, bez względu co można myśleć o samym porozumieniu, stwarza precedens, w którym kolejna administracja nie czuje się zobligowana do przestrzegania zobowiązań międzynarodowych poprzedników. Jaką to daje gwarancję Kimowi, że jeżeli dogada się z Trumpem, to kolejny prezydent nie stwierdzi, że to za mało do Stanów Zjednoczonych? Żadną. Dlatego mniejszy lub większy arsenał jądrowy jest jego polisą na życie. Nie ma co liczyć, że się go pozbędzie, trzeba by raczej celować w ucywilizowanie KRLD, aby przestała być elementem destabilizacyjnym. To się jednak słabo sprzedaje opinii publicznej.

Co będzie dalej? Zobaczymy, nie wydaje się, żeby kolejny szczyt miał nastąpić w najbliższym czasie. Raczej będziemy mieli do czynienia z kontynuacją rozmów na niższych szczeblach, które nigdzie nie prowadzą.

Kim jednak wyszedł ze szczytu wzmocniony. Wszedł na salony międzynarodowe. W kolejce do spotkania się z nim czeka kilku światowych przywódców, z Putinem i Abe na czele. Zawarł porozumienie z Pekinem. Może z Xi jInping nie przepadają za sobą, ale KPCh musiała zrezygnować z ambicji bezpośredniego wpływania na sytuację wewnętrzną w KRLD. Problemem jest uzależnienie gospodarcze wobec ChRL i zniesienie sankcji miało być szansą na przynajmniej wydłużenie, a w przyszłości przecięcie pępowiny z wielkim bratem, ale priorytetem jest zachowanie broni jądrowej, która stanowi ubezpieczenie w równym stopniu przed Stanami Zjednoczonymi, co chińskimi towarzyszami.

Trump może odczuwać teraz presję na duży sukces międzynarodowy, a jedyny w zasięgu wzroku to deal z ChRL i zakończanie wojny handlowej. Nie jestem pewien, czy on widzi to w ten sam sposób. Równie dobrze może uważać, że wysłał do Pekinu sygnał, że nie musi zawierać żadnego dealu i jest twardym negocjatorem, który byle czym się nie zadowoli.

Zobaczymy.


1 Właściwie jest to Joint Comprehensive Plan of Action (JCPOA).

Opublikował/a Michał Bogusz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.