Wciąż nie zmieniłem swojej oceny szans na zawarcie dealu między Stanami Zjednoczonymi a ChRL, które oceniam na pół na pół. Niemniej z kronikarskiego obowiązku odnotowuję, że Donald Trump ogłosił, oczywiście na Twitterze, że wydłuża zawieszenie broni z Pekinem i nie wprowadzi 1 marca podwyżki taryf celnych na wybrane chińskie produkty z 10% do 25%.

Powodem ma być „istotny postęp” w rozmowach. Miało dojść do przełomu w „sprawach strukturalnych, włącznie z ochroną własności intelektualnych, transferem technologii, rolnictwa, usług, polityki walutowej i wielu innych spraw”.

Trump w swoim stylu także podkreślił, iż porozumienie może być tylko ostatecznie zawarte przez niego osobiście z Xi Jinping, którego zaprasza do prywatnej posiadłości Mar-a-Lago na Florydzie.

Wszystko wygląda pięknie, wiec dlaczego daję porozumieniu tylko 50% szans?

Widzę dwie przeszkody.

Pierwsza to samo porozumienie i kwestia weryfikacji chińskich zobowiązań. Pekin – delikatnie mówiąc – ma dosyć długą historię mijania się z prawdą i nie wywiązywania się ze zobowiązań. Wystarczy sprawdzić wszystkie niespełnione obietnice złożone w czasie przystępowania ChRL do WTO, czy fakt, że UE rozmawia od 20 lat z Pekinem wciąż na ten sam temat: nierówności we wzajemnym dostępie do rynków dla firm obydwu stron – co strona chińska obiecał rozwiązać też chyba już ze dwadzieścia razy. Dlatego Amerykanie – przynajmniej Robert Lighthizer – naciskają na zawarcie w porozumieniu mapy drogowej oraz sposobów weryfikacji implementacji porozumienia przez Pekin, włącznie z automatycznymi karami – przywróceniem sankcji. Jak nie trudno zgadnąć  Liu He i chińska strona za wszelką cenę pragną tego uniknąć.

Drugi problem to polityka wewnętrzna w Stanach Zjednoczonych. Demokraci i Republikanie są zgodni w jednym i jest to postrzeganie ChRL jako zagrożenia dla dominacji politycznej, technologicznej i ekonomicznej Stanów Zjednoczonych. Oznacza to, że „kwestia chińska” stanie się gorącym tematem kampanii wyborczej 2020 roku, zarówno na urząd prezydenta, jak i do Kongresu. Obydwie strony będą się licytowały, a naturalnym celem ataku Demokratów byłoby porozumienie Trumpa z Pekinem. Trump próbuje się przed tym zabezpieczyć naciskając, aby porozumienie miało formę układu międzynarodowego (international agreement) a nie protokołu ustaleń (memorandum of understanding). Różniąca jest taka, że układ musi być zatwierdzony przez Kongres, w którym większość maja Demokraci, więc jeżeli go zaakceptują, to wezmą też za niego odpowiedzialność polityczną. To sprytny ruch ze strony Trumpa, ponieważ mógłby zneutralizować w ten sposób ataki Demokratów. Jednak nie podejrzewam, aby ci dali się na to nabrać.

Opublikował/a Michał Bogusz

2 Comments

  1. […] może odczuwać teraz presję na duży sukces międzynarodowy, a jedyny w zasięgu wzroku to deal z ChRL i zakończanie wojny handlowej. Nie jestem pewien, czy on widzi to w ten sam sposób. […]

    Polubienie

    Odpowiedz

  2. […] kapitału. O tej ustawię napisze więcej niedługo, niech wejdzie w życie, a może przy okazji dealu ze Stanami Zjednoczonymi. Dzisiaj chciałbym poświęcić kilka słów tegorocznemu […]

    Polubienie

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.