Zanim napiszę swój komentarz ustalmy podstawowy fakt: całe porozumienie Trumpa z Kimem zamyka się w czterech, bardzo ogólnych i podatnych na szeroką interpretację punktów.

  1. KRLD potwierdziła, że będzie dążyć do denuklearyzacji Półwyspu Koreańskiego.
  2. Obydwie strony zobowiązały się do dopełnienie wszelkich starań, aby odnaleźć, zidentyfikować i zwrócić szczątki poległych, jak i jeńców z czasów wojny koreańskiej 1950-1953.
  3. Obydwie strony zobowiązały się do ustanowienia „nowych relacji” wzajemnych.
  4. Stany Zjednoczone uznały potrzebę otrzymania przez KRLD gwarancji bezpieczeństwa.

Ad. 1: Jest to bardzo ogólne stwierdzenie, ale otwiera pole do dalszych negocjacji. Broń jądrowa jest dla rodziny Kimów może bardziej gwarantem ich niezależności od Pekinu, niż ma być narzędziem odstraszania przed interwencją Waszyngtonu. Dlatego aby Kim ją oddał musi otrzymać gwarancje bezpieczeństwa, które będą go chronić nie tylko przed tą lub przyszłymi administracjami amerykańskimi, ale przede wszystkim przed próbami Pekinu mieszania się w sprawy wewnętrzne KRLD, jak to było w latach 2011-2013.

Wydaje się, że obecna „ofensywa miłości” KPCh wobec KRLD oznacza zmianę taktyki. Pekin zrozumiał, że próby bezpośredniej interwencji w sprawy półnokoreańskie grożą gwałtowną reakcją Kimów. Dlatego teraz będzie dążyć do uzyskania wpływów w KRLD poprzez środki ekonomiczne, którymi posługuje się o wiele lepiej niż innymi.

Ad. 2: Moim zdaniem ten punkt porozumienia to wstęp do formalnego zakończenia wojny koreańskiej. KRLD w 2013 r. ogłosiła, iż uznaje porozumienie o zawieszeniu broni za nieważne, ale nie towarzyszyło temu wznowienie działań wojennych.

Formalne zawarcie pokoju jest na rękę wszystkim stronom. Nawet Pekin może go wykorzystać, aby wywrzeć presję na Amerykanów, aby wycofali się przynajmniej częściowo z Korei Południowej, choć priorytetem będzie system THAAD.

Zawarcie pokoju jest też warunkiem niezbędnym, aby obydwie strony mogły nawiązać formalnie stosunki dyplomatyczne.

Ad. 3: Ten punkt porozumienia można interpretować w dwójnasób. Po pierwsze, że zostaną otwarte bezpośrednie kanały komunikacji między Pjongjangiem i Waszyngtonem. Prawdopodobnie misja KRLD przy ONZ w Nowym Jorku będzie pierwszym punktem kontaktowym, ale niski poziom zaufania wymaga raczej rozmów na wyższym szczeblu. Dlatego będziemy mieli teraz do czynienia z całym festiwalem spotkań, włącznie z kolejnymi rozmowami Kim-Trump – stąd zapowiedź zaproszenia w przyszłości, „w odpowiednim czasie” Kim Dzong Una do Białego Domu.

Oczywiście istnieje prawdopodobieństwo, że wszystko się załamie i niedługo wrócimy do punktu wyjścia.

Druga interpretacja sugeruje, że obydwa państwa będą dążyć do nawiązania, jak najszybciej formalnych stosunków dyplomatycznych, ale nie wyobrażam sobie, aby mogło to nastąpić przed formalnym zakończeniem wojny i bardzo szczegółowym traktatem, w którym KRLD zobowiąże się do denuklearyzacji i będą musieli zaproponować Kimowi coś więcej niż wizyta w Białym Domu.

Ad. 4: Podstawowym pytaniem jest: jak Waszyngton może zapewnić KRLD bezpieczeństwo? Wpuści KRLD pod swój parasol nuklearny? Trzeba pamiętać, że kiedy Pjongjang myśli o bezpieczeństwie, to także obawia się o zakusy Pekinu na uzyskanie bezpośrednich wpływów w KRLD. Mimo całej zimnowojennej retoryki, największe zagrożenie zewnętrzne dla reżimu Kimów stanowi Pekin, który już raz próbował wpłynąć na sukcesję w Pjongjangu.

Bez REALNYCH i TRWAŁYCH1 gwarancji bezpieczeństwa KRLD nie odda swojego największego, a może jedynego atutu, jakim jest broń nuklearna. Oczywiście w okresie przejściowym może się zgodzić na jakiś rodzaj nadzoru międzynarodowego, ale w dłuższej perspektywie Amerykanie będą dążyć do pełnej denuklearyzacji.

Podsumowując, w Singapurze doszło do historycznego spotkania, ale paradoksalnie nie wydarzyło się nic istotnego. Po latach jawnej wrogości wyrównano teren, na którym obydwie strony będą próbować coś zrobić.

Pozostaje wiele niewiadomych.

Jak zachowa się Pekin? W tej chwili wydaje się, że próbuje ratować swoje wpływy w KRLD i stara się ugłaskać Kima oraz wykorzystać swoją najsilniejszą kartę, czyli wpływy ekonomiczne, stąd powrót Air China do Pjongjangu, skok cen nieruchomości przy granicy z KRLD, odkręcenie do końca kurka z ropą itd. Kim też ma świadomość, że ChRL ma możliwości pokrzyżować jego plany, wiec podjął grę na pozory „tradycyjnej przyjaźni”, mimo że jeszcze dwa lata temu Pekin używał jego przyrodniego brata jako potencjalnego pretendenta do tronu w Pjongjagu.2

Równocześnie wsparcie Pekinu przyda się w negocjacjach ze Stanami Zjednoczonymi.

Co zrobi Trump? Waszyngton będzie potrafił się wykazać cierpliwością i kunsztem do subtelnej gry nie tylko z Pjongjangiem, ale też Pekinem? Z geopolitycznego punktu wdziania gra toczy się o wyciągniecie KRLD ze sfery wpływów ChRL, a to będzie bardzo trudne.

Pierwszym krokiem jest zapowiedziane przez Trumpa wstrzymanie corocznych, wspólnych manewrów ameryakńsko-południowokoreańskich, przy równoczesnej zgodzie Kim Dzong Una na poddanie północnokoreańskiego programu nadzorowi międzynarodowych obserwatorów. Jednak dopiero w praktyce zobaczymy, jak duży zakres dostępu do Korei Północnej dostaną inspektorzy.

Największym wygranym jest Kim Dzong Un. Przełamał izolację międzynarodową, poluzował więzi z Pekinem, który został zmuszony do zabiegania o jego względy. Wszystko wskazuje na to, że zostaną zniesione lub ograniczone sankcje międzynarodowe, a najważniejszy partner gospodarczy, ChRL raczej już nie będzie próbowała ich wprowadzać.

Sama ChRL też zyskuje możliwość odbudowy wpływów w Pjongjangu, ale tym razem w oparciu o spodziewane otwarcie gospodarcze kraju. Otwierają się też możliwości gry geopolitycznej z Waszyngtonem, której stawką będą wojska amerykańskie w Korei Północnej, a szerszym kontekście wiarygodność Waszyngtonu.

Stany Zjednoczone stoją przed ogromną szansą wyjęcia KRLD ze sfery wpływów ChRL, ale wymaga to dużego wysiłku dyplomatycznego, sporej elastyczności i zaangażowania poważnych sum. W niebezpieczeństwie jest sieć regionalnych sojuszy, przede wszystkim z Japonią i Koreą Południową. Czy to niezbyt duże wyzwanie dla administracji Trumpa?


1 Czyli takich, które będą niezmienne także po zmianie administracji w Waszyngtonie.
2 Podpisując w ten sposób de facto wyrok śmierci na Kim Dzong Nam.

Opublikował/a Michał Bogusz

3 Comments

  1. Takie małe sprostowanie.

    Loty do Pjongjangu wznowiło Air China. China Airlines jest Tajwańskie.

    Polubienie

    Odpowiedz

    1. Dziękuję. Już poprawiłem.

      Polubienie

      Odpowiedz

  2. […] tematem rozmów jest poinformowanie gospodarzy o wynikach szczytu w Singapurze, ale spodziewanym tematem jest zniesienie sankcji, chociaż wydaje się, że Pekin już praktycznie […]

    Polubienie

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.