Demokraci w Kongresie wzywają FBI do podjęcia działań sprawdzających w sprawie aktywności Cindy Yang, bizneswoman chińskiego pochodzenia, która ma być równocześnie częstym gościem w Mar-a-Lago, rezydencji Trumpa na Florydzie. Co najmniej raz była też w Białym Domu oraz znalazła się na zdjęciach z Trumpem na imprezie po Super Bowl w klubie golfowym w West Palm Beach. Yang miała też zorganizować w 2017 roku udział grupy chińskich menadżerów w przyjęciu Nowym Yorku w celu zbiórki funduszy na reelekcję prezydenta.

Yang jest właścicielką sieci „salonów”, które stały się elementem śledztwa FBI w związku z prostytucją oraz handlem żywym towarem. W salonach miało dochodzić do aktów przymuszania nielegalnych emigrantek do świadczenia usług seksualnych. Według listu Demokratów do szefa FBI, Yang miała założyć także firmę GY US Investements, która oferowała klientom z Chin dostęp do prezydenta i członków jego rodziny.

Na zamkniętej już stronie internetowej firmy miała istnieć oferta „szansy na interakcję z prezydentem, ministrem handlu1 oraz innymi postaciami politycznymi.” Ponadto obiecano zaaranżowanie obiadów na Kapitolu i w Białym Domu. Nie wiadomo na ile Yang miała faktycznie takie możliwości, a na ile wykorzystywała fakt, że jest jedną z wielu osób wpłacających darowizny na kampanię Trumpa i w związku z tym ma do niego pewien, raczej mocno ograniczony dostęp,  aby naciągać chińskich biznesmenów liczących na szybki interes w zza oceanem.

Na pewno niepokojąca jest sytuacja, że burdelmama ma – nawet jeżeli ograniczony – dostęp do prezydenta i jego otoczenia. Chiński wywiad jest znany z organizowania „słodkich pułapek” oraz używania osób działających w biznesie do zbierania danych wywiadowczych, identyfikowania osób do zwerbowania, zbierania brudów itp. Nie chodzi nawet o samego prezydenta, ale ludzi z jego otoczenia, a nawet ludzi z zewnętrznego kręgu administracji. Wywiad tak działa, że najpierw szuka punktu zaczepienia, który pozwala mu się posunąć trochę głębiej i szukać kolejnej okazji.

List demokratów to nie jedyna inicjatywa szukająca chińskich wpływów w Stanach Zjednoczonych. W zeszłym miesiącu chińscy działacze demokratyczni na uchodźstwie wystosowali petycję do FBI domagając się śledztwa w sprawie operacji chińskiej bezpieki w szeregach chińskiej diaspory. Inicjator listu, Zheng Cunzhu mówi, że Pekin wykorzystuje stowarzyszenia zrzeszające chińską diasporę oraz takie organizacje jak izby gospodarcze do kupowania wpływów w społeczności2 i poprzez nią stara się oddziaływać na amerykański system polityczny.

Podobne działania są podejmowane także w Europie, również w Polsce, choć relatywnie mała chińska diaspora nie ma tutaj porównywalnych wpływów, to jednak desperacja niektórych naszych „biznesmenów” daje chińskiemu wywiadowi duże pole do działania. Zresztą, nie jest żadną tajemnicą, że chińskie służby są w RP drugim, najbardziej aktywnym obcym wywiadem, zaraz po rosyjskim.


1 Ciekawe, że użyto zrozumiałej dla Chińczyków formy „minister” a nie obowiązującej w Stanach Zjednoczonych nomenklatury „sekretarz”.
2 O podobnych działaniach chińskiego wywiadu i Wydziału Prac Zjednoczonego Frontu KC KPCh w Nowej Zelandii pisałem w zeszłym roku.

Opublikował/a Michał Bogusz

One Comment

  1. […] niedawno o sprawie Cindy Yang, która miała oferować „szansę na interakcję z prezydentem, ministrem handlu oraz innymi […]

    Polubienie

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.