Wczoraj postrzelono w Karachi dwóch obywateli ChRL. Sprawcami byli dwaj zamaskowanych mężczyzni poruszający się na motorze – klasyczny zespół zabójców, działający zgodnie ze sprawdzonym wzorcem, znanym od Azji Południowej po Amerykę Łacińską – dlatego nie ma mowy o rabunkowym lub przypadkowym charakterze zdarzenia. Nikt nie przyznał się do tej pory do ataku. Do incydentu doszło po zamachu 14 lipca br. na autokar wiozący m.in. chińskich robotników, z których dziewięciu poniosło śmierć – ofiar było w sumie trzynaście.

Co ciekawe, w Pekinie rzecznik MSZ Zhao Lijian określił atak, jako „odizolowany przypadek”, mimo wcześniejszego zamachu na autobus i dziesiątki innych ataków na Chińczyków w Pakistanie. Zhao wyraził też zaufanie do pakistańskich służb, że będą zdolne do zapewnienia bezpieczeństwa na terenie kraju Chińczykom i ich własności. W rzeczywistości w Pakistanie, gdzie ChRL realizuje swój największy projekt w ramach Inicjatywy Nowego Jedwabnego Szlaku, tj. wart ponad 65 mld USD Chińsko-Pakistański Korytarz Ekonomiczny (China-Pakistan Economic Corridor, CPEC) dochodzi coraz częściej do ataków na Chińczyków i chińską własność. To efekt negatywnych skutków chińskich projektów infrastrukturalnych, które ponosi lokalna ludność, a równocześnie w minimalnym stopniu na nich korzysta – Chińczycy sprowadzają większość siły roboczej z kraju. Rosną też obawy o uzależnienie gospodarcze i polityczne kraju od Pekinu. Pandemia COVID-19 czy doniesienia o prześladowaniach w Xinjiangu, tylko pogorszyły zdanie pakistańskiej opinii publicznej o ChRL.

Pakistańskie władze, z premierem Imranem Khanem na czele, wciąż popierają bliskie związki z Pekinem. Wysokie zadłużenie kraju powoduje, że nie mają innego wyjścia, ale to powoduje, że Chińczycy stają się celem ataków dla każdego, kto sprzeciwia się rządowi w Karaczi. Ostatecznie, Chińczycy są atakowani ze względu, że są powiązani z rządem, a rząd ponieważ jest zbyt uzależniony od ChRL. Sprawa pokazuje, na jakie trudności natrafiają chińskie inwestycje w trzecim świecie.

Obydwa rządy nie mają też pomysłu jak zaadresować problem i w rzeczywistości pozorują działania. Chiński minister spraw zagranicznych, Wang Yi wyraził przekonanie, że Pakistańskie władze odnajdą sprawców zamachu na autokar, ale dla każdego jest jasne, że w gąszczu pakistańskiej polityki, na styku między służbami specjalnymi i radykałami jest to mało prawdopodobne. Pakistan zezwolił grupie chińskich śledczych na wizytę na miejscu zamach, ale i to jest tylko działaniem PR. Chińskie służby mają ograniczone możliwości i zdolności do działania w tak nieprzyjaznym otoczeniu i poza możliwością zrobienia sobie zbiorowych zdjęć przy „badaniu” wraku autokaru, które są wykorzystywane przez propagandę, to na miejscu nic nie wskórają. A moim zdaniem problem będzie tylko narastał.

Opublikował/a Michał Bogusz

One Comment

  1. […] inwestycje. Zobaczymy, jak rozwinie się sytuacja w Pakistanie, ale dalsza destabilizacja („afganizacja„) Pakistanu nie jest wykluczona, co spędza sen z powiek członkom […]

    Polubienie

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.