W japońskiej polityce centrum jest zwykle bagniste, lecz rzadko jednolite. Najnowsza próba skonsolidowania umiarkowanej opozycji trwała zaledwie kilka miesięcy. Centrystyczny Sojusz Reform (CRA), pospiesznie powołany przed lutowymi wyborami do Izby Reprezentantów, znajduje się na krawędzi rozpadu. Najpierw pogłębienia integracji odmówiła Konstytucyjna Partia Demokratyczna Japonii (CDP). Teraz swoją drogą zamierzają pójść parlamentarzyści wywodzący się z Komeito.1

Przywódcy dwóch ugrupowań spotkali się w poniedziałek wieczorem, aby omówić, co można uratować z niedoszłego sojusz. Junya Ogawa, przewodniczący CRA, zapewniał potem, że jego „determinacja w obronie polityki centrystycznej” nie osłabła. Zaproponował stworzenie nowych ram współpracy, które miałyby umożliwić „nowy początek” i rozszerzenie umiarkowanego obozu. W japońskiej polityce (i nie tylko japońskiej), podobnie jak w życiu, propozycja nowego początku często oznacza jednak przyznanie, że poprzedni właśnie dobiegł końca.

Tego samego dnia CRA zwołała nadzwyczajne posiedzenie poświęcone przyszłości byłych polityków Komeito. Ich odejście w praktyce oznaczałoby rozpad bloku utworzonego zaledwie kilka tygodni przed wyborami. Los sojuszu został jednak prawdopodobnie przesądzony już w piątek, gdy CDP formalnie porzuciła pomysł pełnej fuzji.

Przeciwko niej zbuntowali się zarówno parlamentarzyści, jak i lokalne struktury partii. Kierownictwo CDP postanowiło więc odbudować własną organizację, zachowując jedynie możliwość współpracy programowej i wyborczej. Toshiko Takeya, przewodnicząca Komeito, uznała tę decyzję za „bardzo godną ubolewania”. Nie był to jednak pierwszy sygnał, że projekt wzniesiono na niestabilnych fundamentach.

CRA powstał pośpiesznie w styczniu, gdy CDP i Komeito próbowały stworzyć wspólną przeciwwagę dla obozu rządzącego w Izbie Reprezentantów. Konstrukcja od początku była osobliwa. Dwie partie połączyły siły w izbie niższej, lecz zachowały odrębne organizacje w Izbie Radców. Miały wspólną nazwę, ale nie wspólną odpowiedź na najważniejsze pytania polityczne.

Różniło je podejście do ustawodawstwa w dziedzinie bezpieczeństwa, energetyki oraz planów przeniesienia amerykańskiej bazy piechoty morskiej na Okinawie. Z czasem do sporów programowych dołączyły bardziej przyziemne konflikty o strukturę organizacyjną, pieniądze i kontrolę nad lokalnymi oddziałami. Masayo Tanabu, sekretarz generalna CDP, określiła alians w Izbie Reprezentantów w rozmowie z „The Japan Times” jako „ambicję bez zasad”. Wyborcy najwyraźniej doszli do podobnego wniosku.

W lutowych wyborach sojusz poniósł katastrofalną porażkę. Liczba jego mandatów w izbie niższej spadła ze 167 do 49. Eksperyment, który miał uczynić opozycję bardziej wiarygodną, jedynie uwydatnił jej słabość. Zamiast przedstawić alternatywę dla rządu, CRA sprawiał wrażenie konstrukcji stworzonej głównie po to, aby jego uczestnicy mogli przetrwać wybory.

Teraz trzeba jeszcze ustalić sposób demontażu. W niedzielę kierownictwo Komeito przeprowadziło internetowe spotkanie z dawnymi działaczami tej partii, którzy weszli do CRA. Wśród nich znaleźli się były minister infrastruktury Tetsuo Saito oraz Mitsunari Okamoto, odpowiadający w sojuszu za politykę programową. Uczestnicy upoważnili przewodniczącą i sekretarza generalnego Komeito do podjęcia ostatecznej decyzji.

Na stole leżą dwa rozwiązania. CRA może zostać formalnie podzielony, a byli posłowie Komeito utworzą nowe ugrupowanie. Mogą też opuszczać sojusz indywidualnie. Różnica jest nie tyle ideologiczna, ile finansowa. Formalny rozłam umożliwiłby podział majątku CRA, w tym dotacji państwowych. Indywidualne odejścia byłyby łatwiejsze, lecz pozostawiłyby wspólną kasę w rękach CRA, a de facto pod kontrolą CDP.

Stawką jest również parlamentarna arytmetyka. Spośród 49 deputowanych CRA aż 28 wywodzi się z Komeito i uzyskało mandaty z list proporcjonalnych. Niezależnie od sposobu odejścia zachowają miejsca w Izbie Reprezentantów. CRA utraci jednak pozycję największej partii opozycyjnej, a nowe ugrupowanie stworzone przez dawnych polityków Komeito zrówna się liczebnie z Demokratyczną Partią dla Ludu. Rozpad jednego bloku nie uprości więc opozycyjnej układanki. Przeciwnie, jeszcze bardziej ją skomplikuje.

Teoretycznie nie wszystko jest jeszcze stracone. W kwietniu CRA, wraz z CDP i Komeito uzgodniły koordynację przed przyszłorocznymi zjednoczonymi wyborami samorządowymi. CDP nadal deklaruje gotowość do takiej współpracy. Lecz odmowa kontynuowania integracji, a także odrzucenie przez Komeito pomysłu utworzenia wspólnego klubu parlamentarnego, pozostawiają niewiele miejsca na bardziej ambitny projekt polityczny.

Także sondaże nie zachęcają do dalszego eksperymentowanie. Według badania Nikkei i TV Tokyo CDP może liczyć na 5% poparcia, a CRA i Komeito na zaledwie po 2%. Połączenie słabych ugrupowań mogło zwiększyć liczbę ich mandatów, lecz nie uczyniło ich politycznie ważnymi.

Fiasko CRA ujawnia podstawowy problem japońskiej opozycji. Jej partie wiedzą, przeciwko komu chciałyby się zjednoczyć, ale nie potrafią uzgodnić, za czym miałyby wspólnie głosować. Centryzm nie jest programem, lecz polityczną ziemią niczyją. Samo zebranie na nim kilku ugrupowań nie wystarczy, by wyborcy uznali je za zdolne do przetrwania, nie mówiąc już o rządzeniu. CRA miał być szerokim frontem japońskiej opozycji. Okazał się raczej bunkrem, z którego każdy uczestnik prędzej czy później wymyka się innym włazem.


1 CRA reprezentował wspólną strukturę w Izbie Reprezentantów, natomiast dwie partie macierzyste zachowały odrębność poza nią. Planowano dopiero ich pełną, trójstronną fuzję organizacyjną. Właśnie ten projekt ostatecznie upadł.

Nieznane's awatar

Opublikował/a Michał Bogusz

Dodaj komentarz

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.