https://i2.wp.com/upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/c/c8/China_Afrika_Africa_Kooperation_Cooperation.jpg

Xi Jinping przyleciał dzisiaj do Moskwy zaczynając swoją pierwszą oficjalną podróż zagraniczną po wyborze na Przewodniczącego ChRL, ale prawdziwym celem podróży nie jest Moskwa. Oczywiście Xi Jinping przeprowadzi rozmowy z Putinem i przy okazji odbędzie się szereg rozmów gospodarczych i politycznych. Obydwa państwa mają wiele wspólnych spraw i tyle samo sprzecznych interesów. Z Moskwy Xi Jinping leci jednak do Afryki i to jest najważniejsza część jego wyprawy.

Przewodniczący ChRL wraz z delegacją (ponad setka osób) odwiedzi Tanzanię, RPA i Republikę Kongo. Od tej wizyty zależy bardzo dużo. Już w pierwszym wywiadzie po wyborze Xi Jinping podkreślał, że Pekin jest zainteresowany współpracą i udzieleniu pomocy wszystkim krajom afrykańskim bez względu na to, czy są bogate w surowce naturalne. Jest to odpowiedź Pekinu na rosnąca krytykę obecności gospodarczej Chin na kontynencie Afrykańskim.

Doskonały przykład problemów, przed jakimi staje Pekin, stanowi Tanzania. ChRL jest drugim największym inwestorem w tym kraju. W samej Tanzanii coraz głośniejsze są głosy wskazujące, że to chińska strona jest większym beneficjentem i narastają żądania zmian. Xi Jinping ma wygłosić w Tanzanii przemówienie programowe, które ma nakreślić jego wizję współpracy z Afryką.

Wielu Afrykanów uznaje, że współpraca z ChRL stanowi alternatywę dla zależności gospodarczej od byłych metropolii kolonialnych lub Stanów Zjednoczonych. Nie brakuje jednak głosów krytycznych wskazujących, że Afryka staje się tylko miejscem zbytu chińskich  produktów, a chińskie inwestycje są albo złej jakości (szpital w Angoli trzeba było zamknąć dwa tygodnie po otwarciu z powodu fatalnego stanu budynku), albo przynoszą korzyści tylko stronie chińskiej. Od sukcesu Micheala Saty, który w 2011 roku został wybrany prezydentem Zambii prowadząc kampanię wyborczą pod anty-chińskimi hasłami, wielu afrykańskich polityków kusi by wykorzystać rosnące resentymenty.

Dzisiaj w Afryce jest już więcej Chińczyków, niż było kiedykolwiek Europejskich kolonizatorów. Chińczycy nie tylko inwestują w duże projekty przemysłowe, ale też przejmują handel hurtowy i detaliczny (wypierając z rynku miejscowych kupców i producentów), a od jakiegoś czasu kupują ziemie rolniczą by produkować żywność na potrzeby rynku chińskiego. Solą w oku wielu jest polityka chińskich firm, które nie zatrudniają miejscowych pracowników, i nawet kierowców sprowadzają z Chin. Jeśli dodamy do tego korumpowanie miejscowych elit i – mówiąc wprost – słabo ukrywane rasistowskie uprzedzenia wielu Chińczyków, to możemy zobaczyć, że przyjaźń chińsko-afrykańska nie jest piękna, jak z obrazka.

Zdjęcie: Harald Kreutzer

Opublikował/a Michał Bogusz

5 Comments

  1. 乔清葵 24/03/2013 o 16:39

    A mi się wydaje, że po części jest to odpowiedź Pekinu na zeszłoroczne tournee Baraka Obamy po Wietnamie, Kambodży i Birmie. Coś na zasadzie staracie się wejśc w naszą strefę wpływów, to nie dość że postaramy się utrudnić wam współpracę z Rosją to umocnimy się w Afryce. Ale to tylko takie moje dywagacje.

    Polubienie

    Odpowiedz

    1. Hmmm… Afryka przeciwwagą strategiczną dla Azji Południowo-wschodniej? Chyba nie. Myślę, że Afryka to głównie surowce, ale też chyba ostatnie miejsce na Ziemi mające jakiś potencjał wzrostu gospodarczego przy obecnym modelu.

      Zresztą ChRL jest bardzo odizolowana na arenie międzynarodowej. Gdzie on mógł pojechać? Do Kima? Iran i Syria też odpadają z powodów oczywistych. Chevez odszedł. Kuba jest za mała, by być celem pierwszej, prestiżowej podróży.

      Została tylko Moskwa i tour po Afryce…

      Polubienie

      Odpowiedz

  2. […] cała kadra, włącznie z kierowcami i ochroniarzami, przyjeżdża z ChRL, co rodzi tylko napięcia i niechęć rodzimej ludności. Udaje się to utrzymać pod kontrolą mając poparcie lokalnych elit. Przynajmniej do tej pory, […]

    Polubienie

    Odpowiedz

  3. […] do zniszczenia przyjacielskich stosunków między obydwoma krajami. Prawda jest jednak taka, że sposób prowadzenia chińskich interesów w Afryce stanowi idealną pożywkę dla tego typu […]

    Polubienie

    Odpowiedz

  4. […] że w związku ze zużyciem powstałych wcześniej struktur i budynków Pekin szykuje się do nowej ofensywy dyplomatycznej w Afryce. Zapewne w związku ze sprawą Morza […]

    Polubienie

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s