chinese-1953_640

W ChRL wyrosło całe pokolenie przedsiębiorców, którzy nie mieli okazji skończyć nawet szkoły średniej, a sztukę biznesu poznali, dosłownie, za pomocą prób i błędów. Dzisiaj, kiedy dorobili się, a ich przedsiębiorstwa rozrosły się zaczęli odczuwać z tego powodu dyskomfort.

Oczywiście brak możliwości zdobycia wykształcenia wynikał z obiektywnych warunków. Po rewolucji kulturalnej brakowało nie tylko odpowiednich programów, ale pojawiło się całe pokolenie, które nie skończyło żadnej szkoły. Ich uniwersytetem była zsyłka na wsi lub praca w fabryce. Dzisiejszy pęd do wiedzy nie wynika jednak z kompleksów lub pragnienia zrealizowania młodzieńczych marzeń.

Chińska gospodarka wpływa na nieznane wody. Prosty, proeksportowy model oparty na pracy niewykwalifikowanych, migracyjnych robotników wyczerpuje swoje możliwości wzrostu. Z drugiej strony, wielu chińskich przedsiębiorców stanęło przed problemem strukturalnego rozrostu swoich firm.

Biznes zarządzany do tej pory jednoosobowo, często na podstawie intuicji, rozrósł się i skomplikował. Niejeden szef zorientował się, że kontrola nad firmą wymyka mu się z rąk, a ich niezdolność do zrozumienia współczesnego zarządzania ogranicza dalszy rozwój firmy.

Na marginesie: ChRL nie jest tutaj wyjątkiem. Moim zdaniem, podobne zjawisko dotyka wielu polskich firm wyrosłych po transformacji ustrojowej. W przeciwieństwie do Chińczyków, duża grupa polskich przedsiębiorców nie potrafi jednak spojrzeć prawdzie w oczy.

Nie może dlatego dziwić, że Chińczycy zakochali się w kursach executive MBA. Kursy executive MBA w dużym stopniu odpowiadają swoją formą i treścią chińskim potrzebą. Są nastawione na „techniczną” stroną prowadzenia biznesu. Są też organizowane w sposób ułatwiający pogodzenie pracy z nauką. W końcu dają namiastkę elitarności.

Na początku MBA były organizowane w ChRL w oparciu o oryginalny model z Uniwersytetu Harvarda (pierwszy kurs otwarto w 1991 roku). Minęło jeszcze parę lat zanim uruchomiono executive MBA. Dzisiaj w 62 szkołach jest ponad 8 tysięcy studentów, a trzeba się zapisywać na parę lat do przodu.

Oczywiście, Chiny nie byłyby Chinami, gdyby nie nadały kursom executive MBA swojej charakterystyki. W przeciwieństwie do reszty świata większość kursów jest prowadzona tylko po chińsku, a nie po angielsku. Co prawda, programy są generalnie tworzone według uznanych na świecie schematów, ale niektóre tematy poświęcone bardziej progresywnym modelom zarządzania nie są omawiane. Po prostu takie idee, jak zarządzanie sieciowe nadal nie mieści się w chińskiej perspektywie. Za to pojawiają się elementy savoir-vivre.

W ten sposób najbardziej kapitalistyczne w formie i treści przedsięwzięć edukacyjne realizuje marksistowskie hasło: „od każdego według możliwości, każdemu według potrzeb”.

Opublikował/a Michał Bogusz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.