writer7

W Chinach, jak w wielu innych kultura, rozwinęła się profesja ulicznego pisarza (i czytacza) listów. Powód był prosty – powszechny analfabetyzm. Nie tylko jednak ludzie nieumiejący pisać i czytać korzystali z usług zawodowych pisarzy. Epistolografia chińska wzniosłą się na poziomy nieznane na Zachodzie. Język pisany był tak odmienny od mówionego, że nie mógł być zrozumiały przez osobę niewykształconą. Do pierwszej połowy XX wieku używano w piśmie klasycznego języka chińskiego (古文 gǔ wén). Dopiero Ruch Nowej Kultury upowszechnił w piśmie mówiony język chiński (白话 báihuà). Wcześniej, jeżeli ktoś nawet potrafił prowadzić buchalterię lub dziennik kupiecki, to mógł mieć kłopoty z napisaniem listu do matki. Matka też mogła mieć kłopot z jego odczytaniem.

Dzisiaj zawód ulicznego pisarza jest na wymarciu. Najdłużej profesja 寫信佬 (kant. se seun lou) utrzymała się w Hong Kongu. Z jednej strony poziom analfabetyzmu jeszcze w latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku utrzymywał się na dosyć wysokim poziomie 40%. Z drugiej tradycyjne wzorce dłużej się tutaj utrzymały.

W ChRL też wciąż można znaleźć ulicznych pisarzy, ale są to w większości amatorzy. Nie zachowała się cała wysublimowana tradycja epistolograficzna. Rewolucja Kulturalna także tutaj pozostawiła po sobie pustynię.

Głównym powodem znikania zapotrzebowania na pisarzy jest nie tylko wzrastający poziom alfabetyzacji (z czym bywa różnie w praktyce), ale też rozwój nowych technologi. Zwłaszcza telefonii komórkowej. Ludzie coraz mniej piszą, a więcej bezpośrednio rozmawiają. Także użycie komputerów ułatwia pisanie – na klawiaturze wystukuje się zapis fonetyczny i dopiero odpowiedni znak wybiera się z propozycji podanych przez edytor tekstu. Z tym z kolei wiąże się zjawisko wtórnego analfabetyzmu.

Co ciekawe tradycyjnie uliczni pisarze są nazywani „filozofami”. Nie ma w tym żadnej złośliwości. W dawnych czasach zawód ulicznego pisarza wymagał biegłej znajomości starożytnych tekstów. Dlatego był często wykonywany przez wielu niezamożnych uczonych, którzy nie chcieli iść na służbę cesarską lub zostać mnichem. Przy tym zawód pisarza dawał alibi do posiadania wielu książek i siedzenia nad jakimiś zapiskami.

W Chinach bycie niezależnym uczonym nigdy nie należało do bezpiecznych profesji. Zresztą nie tylko w Chinach.

[youtube.com=http://www.youtube.com/watch?v=Wuii4hHZ4sY]

Opublikował/a Michał Bogusz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s