north-korea

Wypłynął plan awaryjny Pekinu na wypadek załamania się reżimu w Korei Północnej. Nie wiadomo, czy jest to przypadek (mało prawdopodobne), czy celowy przeciek mający na celu ostrzeżenie młodego Kima, że ChRL nie ma zamiaru bronić rządów jego rodziny za wszelką cenę.

Plan wyciekł do mediów japońskich i jest ciekawym przykładem myślenia strategicznego i taktycznego decydentów w Pekinie.

Plan został stworzony przez planistów ALW i wzywa do przygotowania zaplecza do wzniesienia w razie potrzeby obozów dla uchodźców wzdłuż granicy z Koreą Północną. Co ciekawe, specjalne obozy mają być przygotowane także dla przywódców uciekających z Pjongjangu, którzy mają być ściśle monitorowani w czasie internowania. Wszystko w celu uniknięcia walk frakcyjnych między uchodźcami oraz ich ochrony przed zemstą potencjalnie nowych władz w Pjongjangu. Równocześnie będzie można zapobiec kierowaniu przez nich wszelkimi operacjami wojskowymi lub akcjami politycznymi bez wiedzy i zgody Pekinu.

Granica ChRL z KRLD liczy 1416 kilometrów i stratedzy ze sztabu ALW wierzą, że w wypadku większego kryzysu spora cześć z prawie 29 milionów mieszkańców będzie się starała uciec do ChRL. Paradoksalnie, ogromne zmilitaryzowanie granicy między obydwiema Koreami powoduje, że naturalnym kierunkiem dla wielu uciekinierów będzie nie południe a właśnie północ.

Mimo tradycyjnego poparcia Pekinu dla Korei Północnej, młody Kim w ostatnich miesiącach zdystansował się od Pekinu. Wydaje się też, że nie tylko ignoruje ostrzeżenia, aby nie przeprowadzał dalszych prób z bronią jądrową, ale też zdekapitował propekińską frakcję ze swoim wujem na czele.

Z innej strony, ujawnienie planu może oznaczać, że Pekin nie jest pewny, iż władza rodziny Kimów wciąż jest niezachwiana. Dlatego przeciek może być formą ostrzeżenia własnej opinii publicznej o możliwym rozwoju wypadków. Co prawda, nikt nie jest zainteresowany upadkiem dyktatury w Korei Północnej, ponieważ – mimo planów awaryjnych w krajach sąsiednich i Waszyngtonie – nikt nie jest gotowy poradzić sobie z konsekwencjami humanitarnymi i geopolitycznymi katastrofy w Pjongjangu, ale dyktatury są zazwyczaj są swoimi największymi wrogami i nigdy nic nie wiadomo.

Opublikował/a Michał Bogusz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.