Simon Montlake i Peter Foster demaskują w the Telegraph sposoby, w jakie ChRL kupuje sobie poparcie lub przynajmniej milczenie zachodnich elit intelektualnych na przykładzie fundacji charytatywnej sponsorującej profesurę z chinoznastwa (ang. china studies, nie mylić z sinologią) na Uniwersytecie Cambridge .

Teraz okazuje się, że wspomniana fundacja – Chong Hua – jest prowadzona przez Wen Ruchun, córkę nie kogo innego, jak samego byłego premiera ChRL Wen Jiabao. W 2012 roku, kiedy fundacja zebrał na ufundowanie profesury 3,7 miliona funtów, chińscy cenzorzy szybko usunęli wszelkie powiązania fundacji z chińskimi władzami. Sam Uniwersytet Cambridge zaprzeczał, że Pekin próbuje kupić wpływy w jednej z najlepszych uczelni na świecie.

W 2012 roku władze uniwersyteckie zapewniały opinię publiczną oraz wielu zaniepokojonych pracowników, że skrupulatnie sprawdziły fundację i są pewne, że nie ma żadnego powiązania między prywatną instytucją, jaką ma być Chong Hua, a rządem w Pekinie lub KPCh. Chyba jednak uczelni nie zależało za bardzo na „skrupulatności” skoro nie zwróciła uwagę na to dlaczego, osoba prowadząca fundację charytatywną tak bardzo starała się zachować anonimowość. No cóż 3,7 miliona funtów potrafi wiele przysłonić.

Wen Ruchun zajmuje stanowisko kierownicze wysokiego szczebla w rządowej agencji odpowiedzialnej za ogromne rezerwy walutowe ChRL. Równocześnie jest absolwentką Cambridge, a jej profesorem był tam Peter Nolan, który był pierwszym nominatem Fundacji Chong Hua na finansowane przez nią stanowisko naukowe.

David Barboza pokazał w 2012 roku w New York Times, jak rodzina Wen zgromadziła ogromny majątek. Sama Wen Ruchun jest też powiązana z bankiem inwestycyjnym JP Morgan, z którym założona przez nią firma konsultingowa prowadzi wielomilionowe interesy.

Teraz The Telegraph odkrył, że fundacja Chong Hua jest zarejestrowana na Bermudach, gdzie (już o tym pisałem) ponad 20 tysięcy Chińczyków – włącznie z najważniejszymi rodzinami rządzącymi ChRL – prowadzi interesy i obraca niewyobrażalnymi sumami pieniędzy.

Dla niektórych rozczarowaniem może być postawa Uniwersytetu Cambridge, który milczy, ale nie należy się dziwić. Intelektualna prostytucja przecież nie jest niczym nowym. Wystarczy wspomnieć Woltera, który nie gardził złotem carycy Katarzyny. To czego wymagać od tysięcy biednych akademików korzystających z chińskich grantów?

Opublikował/a Michał Bogusz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.