mapnewhken

Znalazłem powyższą mapę na http://www.hkfront.org i kiedy można dyskutować o jej merytorycznych aspektach, to trudno zignorować wartość emocjonalną.

26 września Xi Jinping powtórzył, iż żywi silne nadzieje, że zobaczy zjednoczenie kontynentu z Tajwanem na podstawie zasady „jeden kraj, dwa systemy”. Trudno odgadnąć, czy Xi powiedział to z przyzwyczajenia, czy może była to próba zaklinania rzeczywistości. Nie można jednak uznać, że w obliczu bankructwa zasady „jeden kraj, dwa systemy” w Hong Kongu, ktokolwiek po obydwu stronach Cieśniny Tajwańskiej może jeszcze traktować całą ideę poważnie.

Nic dziwnego, że wypowiedź Xi została potępiona nie tylko przez niepodległościowe organizacje polityczne na wyspie, ale też Radę ds. Kontynentu zdominowaną przez Guomindang. Nawet „papierowy tygrys”, jakim jest Ma Ying-jeou, odrzucił jednoznacznie w poniedziałkowym wywiadzie dla zagranicznych dziennikarzy ideę zjednoczenia na zasadach zaproponowanych przez Pekin.

Przyszłość ruchu demokratycznego w Hong Kongu stoi pod dużym znakiem zapytania. Szanse na sukces są znikome, a życie wielu działaczy może niedługo nie być warte nawet funta kłaków. Ruch demokratyczny w Hong Kongu osiągnął jednak jeden niezaprzeczalny sukces: uśmiercił ostatecznie niedorzeczną ideę pokojowego zjednoczenia Chin przez KPCh.

Od 1997 roku było wiadomo, że sposób w jaki Pekin będzie wypełniał swojej zobowiązania wobec Hong Kongu zdeterminuje przyszłość relacji z Tajwanem. W 1984 roku można się jeszcze było łudzić, że w pięćdziesiąt lat od 1997 roku ChRL dokończy proces liberalizacji, który zaowocuje demokratyzacją. Było to złudzenie dlatego, że siły odśrodkowe w Chinach są na tyle silne, że utrzymanie jedności kraju jest możliwe tylko przy utrzymaniu autorytarnego charakteru władzy. Zresztą KPCh – mimo częstych deklaracji – nie jest nawet w stanie zaakceptować praworządności, która nałożyłby ograniczenia formalne na jej rządy. Nic dziwnego, że nie potrafi przestrzegać własnych zobowiązań i zasady „jedno państwo, dwa systemy”.

Kto by potrafił? Nawet praworządne i ściśle przestrzegające praw człowieka państwa skandynawskie miałyby poważne problemy strukturalne z implementacją zasady „jeden kraj, dwa systemy”. Wystarczy spojrzeć na złożone relacje między Danią i Grenlandią, a przecież trudno mówić tutaj o dwóch sprzecznych ze sobą systemach politycznych.

„Jeden kraj, dwa systemy” był od początku tylko i wyłącznie figurą retoryczną wymyśloną przez Deng Xiaopinga w czasie walk o władze w Pekinie na progu lat osiemdziesiątych. Później znalazła zastosowanie w umowie z Brytyjczykami o przekazaniu Hong Kongu, ale ani Pekin, ani Londyn nie traktował jej serio. Przecież można wiele złego powiedzieć o Thatcher, ale nie to, że byłą idiotką. Chodziło tylko o to by pozwolić Wielkiej Brytanii na zachowanie twarzy.

Opublikował/a Michał Bogusz

7 Comments

  1. Aga Jankiel 14/11/2014 o 22:06

    dzięki za podanie strony Hong Konger Front

    Polubienie

    Odpowiedz

    1. Proszę bardzo. Pokazuje, że nie wszyscy w Chinach są tacy… chińscy, no nie?

      Polubienie

      Odpowiedz

  2. no.. jest nadzieja. A tak w ogóle, to dzięki za bloga. To naprawdę rzadkie, aby sinolog tak uczciwie mówił o tym kraju. Tym bardziej, że przez to możesz już więcej nie odwiedzić Chin.. Tym bardziej trzymam kciuki za sukces bloga!

    Polubienie

    Odpowiedz

    1. Nie jestem sinologiem, a politologiem nawróconym na chinoznastwo;-).

      Inni się boją, bo wiza, bo stypendia, bo granty, bo beton na uczelni itp. Może nawet sami siebie przekonali, że tak lepiej. Jak to mówią, są dwa typy dobrych specjalistów od Chin: 1) mile widziani w ChRL i 2) niepożądani w ChRL. Reszta to miernoty (nie moje słowa) i trzeba się napracować, aby zostać zaliczonym do jednej z tych dwóch grup.

      Polubienie

      Odpowiedz

  3. […] prowadzenie spraw Hong Kongu, Makao i Tajwanu zdeprecjonowało dengowską koncepcję „jeden kraj, dwa systemy” oraz wzmocniło tendencje separatystyczne nie tylko na wyspie, ale też w Hong […]

    Polubienie

    Odpowiedz

  4. […] Relacja Lam z porwania i aresztu na kontynencie zadziałała mobilizująco na opozycję i mieszkańców. Cała historia porwania księgarzy nie tylko postawiła pod znakiem zapytania zdolność lokalnych władz do ochrony obywateli na terenie Hong Kongu, ale przede wszystkim potwierdziła, że Pekin nie bardzo przejmuje się zobowiązaniami międzynarodowymi (wynikającymi z umowy z Wielką Brytanią o przekazaniu Hong Kongu). Nie mówiąc już o własnych przyrzeczeniach i koncepcji „jeden kraj, dwa systemy”. […]

    Polubienie

    Odpowiedz

  5. […] praw człowieka także na mieszkańców Hong Kongu czy Makao, bez przejmowania się zasadą „jeden kraj dwa systemy„. Teraz wygląda na to, że znowu powiększono kategorię osób, które są własnością […]

    Polubienie

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.