Klejony bruk w Hong Kongu

Zdjęcie: CNN.

Klejony bruk w Hong Kongu (zdjęcie za: CNN).

Władze w Hong Kongu przygotowując się do wizyty Zhang Dejiang (张德江), numeru trzy* w hierarchii KPCh posunęły się do granic absurdu. Sen z powiek rządzącym z mianowania Pekinu spędzała wizja protestów, które zamieniają się w zamieszki. Dlatego policja ustawiła na drodze przejazdu „numeru trzy” bariery. Jest to normalnym działaniem, ale obawa przed negatywnym spojrzeniem szychy z kontynentu pchnął lokalnych nominantów do… klejenia bruku.

Przypomina to sytuację w Polsce w czasach Gierka, gdzie po doświadczeniach protestów w Gdańsku i Gdyni w roku 1970, najpierw na wybrzeżu, a potem w całym kraju zalewano asfaltem bruk, aby uniemożliwić w przyszłości jego wyrywanie przez protestujących. Dziedzictwem tego są wszechobecne do dzisiaj dziury.

Władza ludzi, którzy by się chronić przed społeczeństwem musi kleić bruk, jest już policzona. Problem w tym, że może być jeszcze liczona w dekadach.

Oczywiście, świadomość przegranej jeszcze nie dociera do rządzących. W tej chwili racjonalizują, jak Regina Yip, pro-pekiński legislator w Hong Kongu, która mówi, że „(…) to normalne działanie. Biorąc pod uwagę ostanie incydenty rzucania brukiem, trzeba chronić bezpieczeństwo publiczne i porządek społeczny.”

Wizyta Zhang jest pomyślana jako forma wsparcia lokalnych władz mianowanych przez Pekin. Trudno jednak – ponownie – nie zauważyć, że rządzący na kontynencie są kompletnie zagubieni w próbach uspokojenia nastrojów w Hong Kongu.

Dla większości obserwatorów jest jasne, że wizyta „szychy” z Pekinu, który w najlepszym wypadku będzie opowiadał wyświechtane slogany o jedności Chin i odwiecznej przynależności Hong Kongu do macierzy, nic nie zmieni. Może i straszyć, że partia nie zatrzyma się przed niczym w obronie jedności, to nie wiele zmieni. Owszem Zhang zapewnił, że Hong Kong nie straci swojej tożsamość lub autonomii, ale kto uwierzy partyjnemu aparatczykowi?

Zwłaszcza, że wybór Zhang jest sam w sobie już prowokacją. Zhang rządził w 2003 roku w prowincji Guandong i jest powszechnie obwiniany o fatalną reakcję na początku epidemii SARS, co pozwoliło rozlać się chorobie po całych Chinach i dostać się do Hong Kongu, gdzie wirus zabił 299 osoby.

Jedno jest pewne, Zhang nie uspokoi nastrojów, co najwyżej je podgrzeje. Może o to jednak chodzi? Sprowokować zamieszki, by mieć pretekst do ostatecznej likwidacji samodzielności Hong Kongu.

Demonstracyjna wszechobecność policji na ulicach nie powstrzymała protestujących. Na trasie przejazdu kolumny Zhang udało im się wywiesić duży baner w hasłem: SKOŃCZYĆ Z DYKTATURĄ PARTII KOMUNISTYCZNEJ! Inne transparenty wzywają do powszechnych i wolnych wyborów.

* To fascynujące, jak ta partyjna nomenklatura przypomina nazewnictwo triad, gdzie Zhang byłby nazwany „trzecim bratem”.

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Klejony bruk w Hong Kongu

  1. Pingback: Kolejny sondaż problematyczny dla Pekinu | Za Wielkim Murem

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s